Opowiadania - Komedia

8. No trzeba to opić
local_library0 comment0 thumb_up0

Jeszcze chwila, a znaleźliśmy się na łonie pachnącej naturalnym nawozem dziczy. To znaczy takiej wyimaginowanej dziczy, bo nowoczesność miała się w okolicy całkiem dobrze. Na rozległym polu, upstrzonym paroma starymi drzewami owocowymi, rozłożyły się różnokolorowe namioty obleganej przez gówniarzerię wioski średniowiecznej i hałaśliwy plac zabaw. Ciężki zapach setny raz odgrzewanego tłuszczu unosił się nad przytulną alejką, zdominowan... czytaj dalej trending_flat


7. Dla hajsu i fejmu
local_library0 comment0 thumb_up0

Właściciel nieszczęsnego klubu, w którym to mieliśmy raz nieprzyjemność zagrać, mianowicie pan Hieronim Wąski, postanowił tak ni z tego ni z owego pogrążyć nas w sposób znaczny. To znaczy... właściwie powinniśmy mu dziękować, nosić na rękach i przynosić śniadanie do łóżka do końca życia, ale wolę pozostać przy tym, że jednak przysporzył nam sporo problemu. Otóż pająkowaty mężczyzna podobnież zachwycił się naszym talentem (jest wiele ep... czytaj dalej trending_flat


6. Nasz własny Arab
local_library1 comment0 thumb_up0

Szczęśliwie się złożyło, że jakimś cudownym cudem udało nam się wkręcić na kolejny koncert do klubu szanownego pana Wąskiego, nadal zachwyconego ideą naszego istnienia. Z kolei nieszczęśliwie się złożyło, że Jaromir, Semen i Tantal o coś się pokłócili. Nie udało mi się niestety dowiedzieć, o co konkretnie im poszło, ale skończyło się na tym, że Jaro złamał pałeczki Semena na głowie Tantala, a następnie dostał w twarz patelnią tak, że ... czytaj dalej trending_flat


5. A mieliśmy jeszcze czas na ucieczkę...
local_library1 comment0 thumb_up0

Serio. Napisali o nas artykuł w lokalnej gazecie. Według jego autora jesteśmy urokliwą gromadką niezwykle utalentowanych młodych ludzi, obiecującymi muzykami, świetnymi aktorami i ogólnie wspaniałymi wykonawcami, którzy ze zwykłego występu muzycznego zrobili wydarzenie tygodnia. Ja tam nikogo z błędu wyprowadzać nie chcę, ale ciekawa jestem, co ten fajny dziennikarz by powiedział, gdyby mu uświadomić, że ta drobna „wpadka” na koncerci... czytaj dalej trending_flat


4. Polecamy się na przyszłość!
local_library0 comment0 thumb_up0

Od samego rana miałam serdecznie dosyć Stigha. No dobra, może i mam wręcz nieskończone pokłady cierpliwości względem mojego kochanego mężusia, ale dzisiaj to już przesadził. Ciskał się po całym mieszkaniu, rzucał piętrowymi wiązankami, wybijał palcami rytm utworów, które mamy zagrać, na praktycznie wszystkim, co mu się nawinęło (tak, na mnie też), ciskał przedmiotami, wszystko leciało mu z rąk... Już samo to, że dwa razy trzepnął Seme... czytaj dalej trending_flat


3. A to jest właśnie Stigh Schroeder!
local_library0 comment0 thumb_up0

Trzeba przyznać, że, jak na bandę nadpobudliwych wiecznych dzieci, radziliśmy sobie całkiem nieźle. A właściwie to całkiem nieźle radzili sobie moi dziani i nadopiekuńczy rodzice. No dobra. Nie jestem jedną z tych słodkich buntowniczek, które swoich starych mają w głębokim poważaniu, chyba że akurat pilnie potrzebują kasy, to wtedy mogą stać się nagle do rany przyłóż. O nie! Ja uwielbiam moich rodziców. Mam z nimi świetny kontakt, c... czytaj dalej trending_flat


2. Trza se jakoś radzić!
local_library0 comment0 thumb_up0

Ze snu wyrwało mnie stanowczo mało dyskretne pukanie. Przez „mało dyskretne pukanie” mam na myśli walenie otwartą dłonią w drzwi z tandetnej drewnopodobnej sklejki. Chyba każdy potrafi sobie wyobrazić, jaki hałas to robi. Jęknęłam, czując rozsadzający czaszkę ból, schowałam głowę pod kołdrę i stęknęłam: – Stigh, ktoś puka... Usłyszałam, jak mąż wzdycha, przeciąga się, odkłada książkę, niechętnie wlecze się do drzwi i przekręca k... czytaj dalej trending_flat


1. The Pripyat Company
local_library1 comment0 thumb_up0

Obudziłam się na kacu. Nigdy nie myślałam, że spicie mnie jest możliwe. A sądziłam tak z dwóch powodów. Po pierwsze: jestem zagorzałą zwolenniczką teorii, że bez alkoholu też można się dobrze bawić, a po drugie: nawet jeśli już zgadzam się na to, by wcisnąć w siebie jakieś procenty, nie umiem się spić. Nie wiem czemu, po prostu mam tak mocną głowę, że butelka wódki 0,7 przelatuje przeze mnie jak soczek. Tak więc, wierna powyższym ws... czytaj dalej trending_flat


Wyspa
local_library5 comment0 thumb_up0

Od kiedy tylko pamiętam, chata wodza Gila Kija stała na obrzeżu naszej wioski. Ni to za blisko, ni to za daleko. Zupełnie jakby Gila Kija chciał powiedzieć: "Jestem. Ale jakby co, to mnie nie ma". Od kiedy też pamiętam, niektórzy sąsiedzi wyprowadzali za chatę wodza Gila Kija swoje świnie wyścigowe. I tak było od zawsze. Brało się kaganiec, brało się świnię i za chatą wodza świnia robiła co trzeba. Potem najwyżej szło się tam z pustą... czytaj dalej trending_flat


21-01-2019 12:52

-Doszły mnie słuchy, że chce zostać pani prawnikiem...- Opasły glina już którąś godzinę z rzędu przesłuchiwał Lisę. Najpierw kazał jej jechać dusznym radiowozem, a teraz świecił ledową lampą prosto we wrażliwe oczy.-Po co tak młodej osobie zatargi z prawem? -Już panu mówiłam... -Ja pani też... proszę powiedzieć prawdę, tatuś tu nic nie pomoże. Po incydencie w centrum handlowym Lisa i Camille zostały zgarnięte przez dwóch polic... czytaj dalej trending_flat