Opowiadania

Rozdział 15
local_library0 comment0 thumb_up0

Allan Zapadał zmierzch. Wiał lekki lodowaty wiatr, padające płatki śniegu wirowały na nim i osiadały na nagich konarach kiwających się w jego porywach drzew. Gwizdało w nieszczelnościach okien i kominie, ogień w palenisku syczał i migotał. Powstające od niego cienie na twarzy ojca zdawały się głębsze niż zwykle, oczy prawie ginęły w sinych worach powstałych przez bezsenność. Usta zaciskały się w wąską linię, w ich kącikach pojaw... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 14
local_library0 comment0 thumb_up0

Katherine Od razu, gdy zobaczyła odrobinę sadystyczny uśmiech na twarzy Jaromira, wiedziała, że czeka ją coś nowego. Ponadto na drugim końcu zbudowanej w jaskini wysypanej piaskiem areny ustawiono dużą okrągłą tarczę. – Mam dla ciebie niespodziankę. – Wyvern rozpakował skórzany worek, który przyniósł ze sobą. W środku krył się wielki, prosty łuk angielski. – To dla ciebie. – Wręczył go dziewczynce. – Łuk? – Nie da się ukryć. ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 13
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark – Hej-ho, hej-ho, na piwo by się szło! – wył fałszywie Ulfr. Pozostawał od jakiegoś czasu znacznie w tyle, umilając podróż licznymi wyśpiewywanymi na całe gardło tawernianymi przyśpiewkami. Markowi nawet przez pewien czas się podobało, no ale w końcu ileż można... Myszaty ogier wikinga nagle stanął dęba, rżąc przeraźliwie. Mężczyzna zaklął wyjątkowo szpetnie, mocno ściągając wodze i z całych sił ściskając udami końskie bok... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 12
local_library0 comment0 thumb_up0

Normann Jego gabinet w Nocnym Dworze był pomieszczeniem wysokim, mrocznym i ciemnym. Sufit z prawie czarnego drewna znajdował się niemal cztery metry nad wyściełaną starym wzorzystym dywanem podłogą. Pośrodku stało ciężkie rzeźbione, zabytkowe biurko – gdy się przy nim siedziało, było się odwróconym plecami do wielkiego gomółkowego okna o szerokim parapecie, na którym kurzyła się dawno zniszczona lampa oliwna. Zapełnione starymi k... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 11
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark Tantal pomimo stanowczych protestów Marka zadecydował, że dla smoka trzeba kupić siodło i uprząż. Od razu również pochwalił się doskonałą znajomością rzemieślnika, który mógłby takowe wykonać. Następnie ponad godzinę rozprawiał o dziwnej formie zapłaty, jakiej ten człowiek zażąda, lecz Markowi nie udało się ustalić, jak ta zapłata ma w końcu wyglądać. Po prostu Grek po pewnym czasie wykombinował skądś wielki wózek załadowany c... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 10
local_library0 comment0 thumb_up0

Katherine – Unieś miecz wyżej. I nie śpij, cholera jasna! Stań prosto. Co to za zasłona, bo ja jej nie znam?! – krzyczał Jaromir, stojąc nad Kati. Dziewczynka, z całych sił zaciskając zęby, wykonywała posłusznie wszystkie rozkazy złośliwego ponad ludzkie pojęcie trenera, lecz – jak widać – jego nie sposób było zadowolić. Za każdym razem, gdy już poprawiła pozycję, wytykał jej kolejny błąd. – Dobrze, to zrobimy teraz coś standar... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 9
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark – To nie do wiary! Po prostu nie do wiary! – Tantal wściekle warczał pod nosem w kółko to jedno zdanie, co jakiś czas urozmaicając je jeszcze greckimi przekleństwami. Anduz – jego wierzchowiec – parskał niespokojnie, wyczuwając zdenerwowanie swego pana. Mark uparcie starał się ignorować towarzysza, lecz już od dłuższego czasu rozważał, czy go nie kopnąć. Spróbował odgarnąć z czoła kosmyk włosów, złośliwie opadający na oko. N... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 8
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark Ryjisjaveeik przydzielił im jednorożce. Tantal otrzymał śnieżnobiałego ogiera, ewidentnie odziedziczonego po jakimś wojowniku, niekoniecznie za zgodą tego wojownika. Klacz Marka była wielka, dzika, nieposkromiona i czarna jak diabeł. Tak też postanowił ją właśnie ochrzcić: Teufelin – Diablica. Choć podróż była monotonna, to Tantal okazał się o wiele sympatyczniejszym towarzyszem, niż na przykład Ryjiv. Władca miał ten nawyk,... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 7
local_library0 comment0 thumb_up0

Ryjisjaveeik Katherine i Wolfgang stali obok siebie. Wyglądali dość zabawnie – złośliwa dwunastolatka sięgała głową wysokiemu zmieszańcowi zaledwie do połowy ramienia, a i tak o wiele przewyższała go siłą. Wolfgang od razu po swoim pokazie przy jednym z wyvernów zaczął ponownie gasnąć. Dziewczynka rozglądała się ciekawie dookoła, chłonąc wzrokiem każdy zakamarek oblodzonej jaskini, z zachwytem obserwując mieniące się kryształy lo... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 6
local_library1 comment0 thumb_up0

Mark Nigdy nie przypuszczał, że Rion potrafi milczeć, jeśli faktycznie tego trzeba. Gdy wrócił w środku nocy do zrujnowanego domu, zmarznięty, obolały, wściekły, pijany i ubrudzony wampirzą krwią, na warcie zastał tylko rudego. Był pewien, że ten zerwie się z miejsca na jego widok, zacznie krzyczeć i wypytywać, dając potwierdzenie tego, jakoby faktycznie nie mógł usiedzieć w miejscu i wyszukiwał wszędzie nowych sensacji, być może... czytaj dalej trending_flat