Opowiadania

Rozdział 5
local_library0 comment0 thumb_up0

Loki Nad Świętymi Górami powoli zapadał lepki zmierzch. Cały dzień na niebie zalegały gęste burzowe chmury, siekące strugami wody bez chwili wytchnienia. Gdy wreszcie zapanował spokój, szlak okazał się niemożliwy do przebycia dla kogoś o zdrowych zmysłach – ścieżki spływały rwącymi potokami, a skały były zdradziecko śliskie. Ale czy Javier był przy zdrowych zmysłach? Z pewnością nie. Loki z każdym dniem tylko coraz mocniej utwi... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 4
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark Obudziło go dobiegające spod okna skomlenie. Nie oprzytomniawszy jeszcze do końca, warknął głucho, kłapnął kłami i przewrócił się na drugi bok. Przeciągłe szczeknięcie było jednak niemożliwe do zignorowania – przecięło ciszę jak świeżo naostrzony miecz, irytująco podrażniając jego czuły słuch. Wstał, rozejrzał się ze złością. Było tak zimno, że woda w szklance koło łóżka zamarzła na kość. Westchnął, podchodząc do otwartego okn... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 3
local_library1 comment0 thumb_up0

Livia Shadya wyglądała jakoś inaczej, niż zwykle. Jak wilczyca, a nie przepełniona dobrymi manierami dama. Usiadła na parapecie wielkiego okna w kuchni, rozpuszczone jasne loki opadały jej luźno na ramiona. Nogi podkuliła pod brodę, w drżących dłoniach trzymała filiżankę z wystygłą herbatą. Ubrana była w koszulę nocną, brązowe oczy miała zapatrzone w jakiś punkt za oknem. Livia dopiero teraz zwróciła uwagę na to, jaka jej opiekunka... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 2
local_library1 comment0 thumb_up0

Adrian Święte Góry. Najważniejsze miejsce dla wyvernów – to tutaj uciekały podczas prześladowań, chroniły się przed wojnami. I zawsze, niezależnie od tego, jaka sytuacja panowała akurat na świecie, otrzymywały schronienie. Wśród wilgotnych ciemnoszarych skał, które tysiącami lat rzeźbił wiatr, wśród omglonych grani i karłowatych wysokogórskich sosen nieaktualne stawały się wszelkiego rodzaju listy gończe, wyroki czy dawne sprzeczki... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 1
local_library1 comment0 thumb_up0

Shadya Znowu nawiedziło ją to przeklęte uczucie. Odrętwienie minęło. Pustka została zapełniona milionem rozmaitych emocji. Zobojętnienie zniknęło bezpowrotnie. Stała w oknie, w milczeniu wyglądając na wirujące płatki śniegu i starając się nie myśleć. Czuła, że zaraz coś się wydarzy. Coś się zbliżało. Opanował ją paraliżujący pierwotny strach, którego źródła nie mogła z całą pewnością określić. Był dziwnie przytłumiony, jakby ... czytaj dalej trending_flat


Prolog
local_library1 comment0 thumb_up0

Księga druga "Trylogii Pożeracza Światów" Polana była ogromna. Od południa i zachodu otaczały ją wysokie skały, obrośnięte mchem i małymi iglakami, a od północy iglasty las. Korony drzew były tak gęste, że nawet w dzień panowała tu prawie idealna ciemność. Ze wschodu rozciągała się rozległa równina. Księżyc w pełni oświetlał polanę jak reflektor, dając możliwość bardzo dokładnego przyjrzenia się obrazowi masakry. Z wielkiej połaci zie... czytaj dalej trending_flat


14. All screwed up
local_library1 comment0 thumb_up0

Ja pierniczę, takiego ładnego apartamentowca to ja dawno z bliska nie widziałam. Czego się spodziewałam? Szczerze mówiąc, to najbardziej tego, że Kurt mieszka z rodzicami. Z wujkiem i ciocią w Poczdamie, w wielkim starym domu, w którym miał dużo miejsca zarówno na życie, jak i smocze ćwiczenia. No, przyznaję, że nie miałabym do niego szczególnie wielkiego szacunku, gdyby to się potwierdziło. Jakoś tak nigdy nie potrafiłam zdobyć się n... czytaj dalej trending_flat


13. Nervous Shakedown
local_library1 comment0 thumb_up0

No dobra. Bałam się. Przyznaję bez bicia, aczkolwiek z wielkim wstydem. Ja nie wiem, skąd we mnie taka zmiana. To wina tego żałosnego czegoś, co w przypływie czarnego humoru mogłam nazywać „miłosnymi perypetiami”? Reakcja na powalającą inteligencję chłopaka dziewczyny, która bez wzajemności i wbrew wysyłanym sygnałom zaczęła traktować mnie jak przyjaciółkę? Zagubienie wśród nowo zyskanych obowiązków, których niegdyś tak bardzo pragnęł... czytaj dalej trending_flat


12. T.N.T.
local_library1 comment0 thumb_up0

Okazało się, że obudzenie się o szóstej trzydzieści po całonocnych wojażach jest czymś, co zdecydowanie przerasta moje zdolności. No nie mam do tego talentu, no. Ja nie mam pojęcia, jak to jest, że normalni ludzie mogą sobie tak po prostu wstać po usłyszeniu budzika i normalnie funkcjonować, nawet jeśli nie spali za dużo. Wiele osób tak robi. Więc dlaczego, do cholery, ja też nie mogę...? No dobra. Może gdybym tak raczyła położyć się ... czytaj dalej trending_flat


11. Dirty Deeds done Dirt Cheep
local_library1 comment0 thumb_up0

Czego się spodziewałam? Ano niewielkiego tłumku gwardzistów z włóczniami, którzy dobitnie pokazaliby nam, w którą stronę powinniśmy się ruszyć. Jakiegoś wnerwionego kolesia w płytowej zbroi, na którą najlepszy otwieracz do konserw, choćby w postaci smoczych pazurów, nic by nie pomógł. Może tłumku elfickich kiboli w szalikach i klubowych koszulkach – no bo skoro wszystko jest możliwe, to czemu nie iść pełną parą, nie? Nie zdziwiłabym się... czytaj dalej trending_flat