Opowiadania

Rozdział 14
local_library0 comment0 thumb_up0

Katherine Od razu, gdy zobaczyła odrobinę sadystyczny uśmiech na twarzy Jaromira, wiedziała, że czeka ją coś nowego. Ponadto na drugim końcu zbudowanej w jaskini wysypanej piaskiem areny ustawiono dużą okrągłą tarczę. – Mam dla ciebie niespodziankę. – Wyvern rozpakował skórzany worek, który przyniósł ze sobą. W środku krył się wielki, prosty łuk angielski. – To dla ciebie. – Wręczył go dziewczynce. – Łuk? – Nie da się ukryć. ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 13
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark – Hej-ho, hej-ho, na piwo by się szło! – wył fałszywie Ulfr. Pozostawał od jakiegoś czasu znacznie w tyle, umilając podróż licznymi wyśpiewywanymi na całe gardło tawernianymi przyśpiewkami. Markowi nawet przez pewien czas się podobało, no ale w końcu ileż można... Myszaty ogier wikinga nagle stanął dęba, rżąc przeraźliwie. Mężczyzna zaklął wyjątkowo szpetnie, mocno ściągając wodze i z całych sił ściskając udami końskie bok... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 12
local_library0 comment0 thumb_up0

Normann Jego gabinet w Nocnym Dworze był pomieszczeniem wysokim, mrocznym i ciemnym. Sufit z prawie czarnego drewna znajdował się niemal cztery metry nad wyściełaną starym wzorzystym dywanem podłogą. Pośrodku stało ciężkie rzeźbione, zabytkowe biurko – gdy się przy nim siedziało, było się odwróconym plecami do wielkiego gomółkowego okna o szerokim parapecie, na którym kurzyła się dawno zniszczona lampa oliwna. Zapełnione starymi k... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 11
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark Tantal pomimo stanowczych protestów Marka zadecydował, że dla smoka trzeba kupić siodło i uprząż. Od razu również pochwalił się doskonałą znajomością rzemieślnika, który mógłby takowe wykonać. Następnie ponad godzinę rozprawiał o dziwnej formie zapłaty, jakiej ten człowiek zażąda, lecz Markowi nie udało się ustalić, jak ta zapłata ma w końcu wyglądać. Po prostu Grek po pewnym czasie wykombinował skądś wielki wózek załadowany c... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 10
local_library0 comment0 thumb_up0

Katherine – Unieś miecz wyżej. I nie śpij, cholera jasna! Stań prosto. Co to za zasłona, bo ja jej nie znam?! – krzyczał Jaromir, stojąc nad Kati. Dziewczynka, z całych sił zaciskając zęby, wykonywała posłusznie wszystkie rozkazy złośliwego ponad ludzkie pojęcie trenera, lecz – jak widać – jego nie sposób było zadowolić. Za każdym razem, gdy już poprawiła pozycję, wytykał jej kolejny błąd. – Dobrze, to zrobimy teraz coś standar... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 9
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark – To nie do wiary! Po prostu nie do wiary! – Tantal wściekle warczał pod nosem w kółko to jedno zdanie, co jakiś czas urozmaicając je jeszcze greckimi przekleństwami. Anduz – jego wierzchowiec – parskał niespokojnie, wyczuwając zdenerwowanie swego pana. Mark uparcie starał się ignorować towarzysza, lecz już od dłuższego czasu rozważał, czy go nie kopnąć. Spróbował odgarnąć z czoła kosmyk włosów, złośliwie opadający na oko. N... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 8
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark Ryjisjaveeik przydzielił im jednorożce. Tantal otrzymał śnieżnobiałego ogiera, ewidentnie odziedziczonego po jakimś wojowniku, niekoniecznie za zgodą tego wojownika. Klacz Marka była wielka, dzika, nieposkromiona i czarna jak diabeł. Tak też postanowił ją właśnie ochrzcić: Teufelin – Diablica. Choć podróż była monotonna, to Tantal okazał się o wiele sympatyczniejszym towarzyszem, niż na przykład Ryjiv. Władca miał ten nawyk,... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 7
local_library0 comment0 thumb_up0

Ryjisjaveeik Katherine i Wolfgang stali obok siebie. Wyglądali dość zabawnie – złośliwa dwunastolatka sięgała głową wysokiemu zmieszańcowi zaledwie do połowy ramienia, a i tak o wiele przewyższała go siłą. Wolfgang od razu po swoim pokazie przy jednym z wyvernów zaczął ponownie gasnąć. Dziewczynka rozglądała się ciekawie dookoła, chłonąc wzrokiem każdy zakamarek oblodzonej jaskini, z zachwytem obserwując mieniące się kryształy lo... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 6
local_library1 comment0 thumb_up0

Mark Nigdy nie przypuszczał, że Rion potrafi milczeć, jeśli faktycznie tego trzeba. Gdy wrócił w środku nocy do zrujnowanego domu, zmarznięty, obolały, wściekły, pijany i ubrudzony wampirzą krwią, na warcie zastał tylko rudego. Był pewien, że ten zerwie się z miejsca na jego widok, zacznie krzyczeć i wypytywać, dając potwierdzenie tego, jakoby faktycznie nie mógł usiedzieć w miejscu i wyszukiwał wszędzie nowych sensacji, być może... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 5
local_library0 comment0 thumb_up0

Loki Nad Świętymi Górami powoli zapadał lepki zmierzch. Cały dzień na niebie zalegały gęste burzowe chmury, siekące strugami wody bez chwili wytchnienia. Gdy wreszcie zapanował spokój, szlak okazał się niemożliwy do przebycia dla kogoś o zdrowych zmysłach – ścieżki spływały rwącymi potokami, a skały były zdradziecko śliskie. Ale czy Javier był przy zdrowych zmysłach? Z pewnością nie. Loki z każdym dniem tylko coraz mocniej utwi... czytaj dalej trending_flat