Opowiadania

3. A to jest właśnie Stigh Schroeder!
local_library0 comment0 thumb_up0

Trzeba przyznać, że, jak na bandę nadpobudliwych wiecznych dzieci, radziliśmy sobie całkiem nieźle. A właściwie to całkiem nieźle radzili sobie moi dziani i nadopiekuńczy rodzice. No dobra. Nie jestem jedną z tych słodkich buntowniczek, które swoich starych mają w głębokim poważaniu, chyba że akurat pilnie potrzebują kasy, to wtedy mogą stać się nagle do rany przyłóż. O nie! Ja uwielbiam moich rodziców. Mam z nimi świetny kontakt, c... czytaj dalej trending_flat


2. Trza se jakoś radzić!
local_library0 comment0 thumb_up0

Ze snu wyrwało mnie stanowczo mało dyskretne pukanie. Przez „mało dyskretne pukanie” mam na myśli walenie otwartą dłonią w drzwi z tandetnej drewnopodobnej sklejki. Chyba każdy potrafi sobie wyobrazić, jaki hałas to robi. Jęknęłam, czując rozsadzający czaszkę ból, schowałam głowę pod kołdrę i stęknęłam: – Stigh, ktoś puka... Usłyszałam, jak mąż wzdycha, przeciąga się, odkłada książkę, niechętnie wlecze się do drzwi i przekręca k... czytaj dalej trending_flat


1. The Pripyat Company
local_library1 comment0 thumb_up0

Obudziłam się na kacu. Nigdy nie myślałam, że spicie mnie jest możliwe. A sądziłam tak z dwóch powodów. Po pierwsze: jestem zagorzałą zwolenniczką teorii, że bez alkoholu też można się dobrze bawić, a po drugie: nawet jeśli już zgadzam się na to, by wcisnąć w siebie jakieś procenty, nie umiem się spić. Nie wiem czemu, po prostu mam tak mocną głowę, że butelka wódki 0,7 przelatuje przeze mnie jak soczek. Tak więc, wierna powyższym ws... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 16
local_library0 comment0 thumb_up0

No dobra, sytuacja była poważna. I to na tyle, że nawet ja odczuwałam potrzebę, by za wszelką cenę powstrzymać się od żartowania i docinania komu popadnie. Jakby nie patrzeć, jakąś tam przyzwoitość miałam. Wiedziałam, jak należy się w takich sytuacjach zachować, choć podejrzewam, że zdecydowana większość nie byłaby w stanie uwierzyć, gdybym powiedziała to na głos. Cała noc minęła jak koszmarny sen. Wampiry trwały idealnie nieruchomo, ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 15
local_library0 comment0 thumb_up0

Pomimo długich poszukiwań stało się tak, jak przewidziałam – Edward i Carlisle nie zdołali odnaleźć Iriny. Ruszyli jej tropem jak najszybciej, przepłynęli nawet zatokę, przy której ślad się urywał, zlustrowali przeciwległy brzeg, lecz nie zdołali natrafić na nic więcej. Nie wiedziałam, co powinnam o tym wszystkim myśleć. Tysiące przeczuć, emocji, domysłów i wątpliwości mieszało się w jedno, sprawiając, że chwilami zaczynałam zapominać... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 14
local_library0 comment0 thumb_up0

Następne dni zlewały mi się w jedno. Zdawałam się trwać w czymś w rodzaju letargu, jednocześnie uczestnicząc we wszystkich wydarzeniach, jak i czując się tak, jakbym obserwowała je z dużej odległości. Jakbym oglądała film, przejmowała się losami bohaterów, lecz nieprzesadnie zastanawiała nad tym, jaki wpływ mają na mnie samą. Praktycznie całe dnie spędzałam w skórze wilka, pogodzona ze swoją naturą jak nigdy dotąd. Miałam wrażenie, jakb... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 13
local_library1 comment0 thumb_up0

Miałam wrażenie, jakby w moim ciele siedziały dwie zupełnie różne osoby. Pierwsza Leah była dobra. Ona przejmowała się wszystkim – martwiła się o brata, chciała dobrze wypaść przed rodziną, do której niejako się wprosiła, była smutna i niezrozumiana, ale z całych sił próbowała z tym walczyć – usiłowała wyjść na przysłowiową prostą, zacząć wreszcie żyć. I ona przede wszystkim żałowała tego, jak potraktowała Bellę. Owszem, nie widziała ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 12
local_library1 comment0 thumb_up0

W jednej chwili stało się tyle rzeczy, że postronnemu obserwatorowi z pewnością zakręciłoby się w głowie. Bella nagle zupełnie się zmieniła. W jej krwistoczerwonych oczach błysnęła wściekłość, mięśnie napięła do granic wytrzymałości. Owszem, niby spodziewałam się tego w każdym momencie, ale... zdezorientowało mnie to. Bo nie wyglądała jak ogarnięta szałem nowo narodzona. Ona była wściekła, ale... nadal myślała. Pewnie dlatego właśnie ... czytaj dalej trending_flat


Stałam i patrzyłam na tłum, który usiłował uciec jak najdalej od miejsca walk. Nikomu nie pomagałam, ani sama nie uciekałam. Po prostu stałam w małej uliczce i słuchałam wrzasków przerażenia. Ziemia się zatrzęsła, sprawiając, że z budynku nade mną spadło kilka cegieł, które cudem mnie ominęły. Westchnęłam, odsuwając się od ściany. ‘Zawsze robią taki harmider?’- spytałam siebie wychylając się i sprawdzając, czy walka przenios... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 11
local_library1 comment0 thumb_up0

Bella się obudziła. W jednej chwili wszyscy odetchnęli z ulgą. Ledwo wyczuwalne, lecz wciąż obecne napięcie wyparowało bezpowrotnie, gdy tylko czerwone oczy nowo narodzonej ujrzały świat. Życie wszystkich w domu, do tej pory skupione wokół małej Renesmee i być może też trochę wokół mnie, skierowało się w stronę głównej bohaterki. Ta. Nie powiem, poczułam ogromną ulgę – jak już wspominałam, przez to, co musiałam dla niej zrobić w ost... czytaj dalej trending_flat