Opowiadania

Rozdział 18
local_library0 comment0 thumb_up0

Anders Wieża zdecydowanie była wyższa od samego domu. Budynek składał się z parteru, piętra i strychu, a ona miała cztery poziomy. Ale dla niego i tak było zbyt nisko. Zbyt blisko ludzi. Zbyt blisko własnej hańby. Oderwał zagradzające okno deski. Do środka wpadł podmuch lodowatego wiatru, lekko wilgotnego, niosącego zapowiedź śnieżycy. Z krokwi poderwał się samotny nietoperz, wyleciał na zewnątrz z głośnym skrzekiem, drażniącym c... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 17
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark Powoli otworzył oczy. Czuł w głowie tępy ból i dość głośny szum, co od razu skojarzył z pewnym incydentem sprzed roku, gdy wypił trzy butelki whisky z barku ojca. Obudził się właśnie w takim stanie, tylko że wtedy jeszcze pędem musiał biec do łazienki, a jak chodzi się o kulach, to nie taka łatwa sprawa. Nie zdążył, ale to nie było teraz istotne. Zmrużył oczy. Światło było mocno przytłumione, ale dla niego stanowczo za ostre... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 16
local_library0 comment0 thumb_up0

Livia Gdy szła ulicą, jej uwadze nie umknęły ślady dopiero co przebytej walki. Okno w mieszkaniu Louisa było wybite, paru ludzi wspólnie wynosiło ze środka połamane drzwi. Uśmiechnęła się pod nosem. Ojciec Anders wreszcie zachował się tak, jak na wyverna przystało. Stanęła przed swoim domem. Grubo ciosane kamienie i wielkie okna, tworzące tajemniczą atmosferę, zwykle potrafiły poprawić jej nastrój w najgorszych chwilach. Niestety... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 15
local_library0 comment0 thumb_up0

Mark – Za tobą! Rion nie słyszał. Mark, nie myśląc nawet o podejmowanym ryzyku, zwalił się całym ciężarem na zielonego wyverna. Ogromny harpun z impetem wbił się w skałę tuż nad jego łbem. Zawarczał. Dopiero co przekroczyli bezpieczną granicę Świętych Gór, a już pojawiły się pierwsze kłopoty. Od jakiegoś czasu usiłowali walczyć z niewidzialnym przeciwnikiem, posyłającym w ich stronę rzekę harpunów. Nie mogli jej zignorować – br... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 14
local_library0 comment0 thumb_up0

Anders Na tle nocnego nieba dom wyglądał upiornie. Spadzisty dach pokryty metalowym gontem, smukłe wieżyczki z łukowato wykończonymi oknami gomółkowymi o szybkach w kształcie rombów. Ceglany mur, miejscami rozpadający się ze starości, pokryty był bluszczem i rozmokniętym mchem, zwieńczony ostrymi skorodowanymi szpikulcami. Na dachu budynku z cichym skrzypieniem obracał się wiatrowskaz w kształcie wyjącego wilka. Nagie gałęzie stary... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 13
local_library0 comment0 thumb_up0

Louis Mała drewniana chatka kryła się między wysokimi świerkami. Tuż przed nią znajdowało się szerokie, kamieniste koryto strumienia. Ten, jakby na przekór, płynął tuż obok, rozlewając się szeroko. Wysokie skalne ściany wznosiły się niemalże pionowo, zasłaniając słońce. Louis potrzebował całej swojej siły, by przebiec odcinek, jaki go dzielił od drewnianego budynku, a i tak wiedział że jego psychika nie pozostanie nienaruszona. Z k... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 12
local_library0 comment0 thumb_up0

Livia Klasztor był ogromny. Wielkie kamienne mury, wilgotne od topniejącego śniegu, sprawiały dość odpychające wrażenie, prowadząca ich Shadya jednak uparcie parła na przód, pod górę, podwijając tylko fałdy czerwonej aksamitnej sukni, by nie ubrudzić jej błotem. Kilka metrów za nią wlókł się Allan, zmizerniały i wyczerpany po zbyt wielu przeżyciach i bez przerwy na odpoczynek od wczorajszego wieczoru. Pochód zamykała ona – Livia. W... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 11
local_library0 comment0 thumb_up0

Ryjisjaveeik Więzy boleśnie wbijały się w nadgarstki, uniemożliwiając swobodny przepływ krwi. Wszystkie kończyny miał odrętwiałe, z rozciętej wargi ciekła stróżka czegoś lodowatego o metalicznym posmaku. Uniósł głowę. Obok leżał Rion, prawdopodobnie nieprzytomny. Bronił się do przesady długo, za nic nie chciał pozwolić na uwięzienie siebie i przyjaciół. Cóż, raczej mu nie wyszło. Rozejrzał się. Marka nigdzie nie było. Przez głowę... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 10
local_library0 comment0 thumb_up0

Louis – Czy masz jakieś inne motywy, oprócz głodu, którym tak usilnie się zasłaniasz? Wzrok wampira był całkowicie pozbawiony wyrazu, wręcz bezlitośnie obojętny, nie pozwalał Louisowi nawet na marzenia o lżejszym wymiarze kary. Dawno niestrzyżone, postrzępione czarne włosy sterczały komicznie na wszystkie strony świata, pod nimi kryła się twarz mała i okrągła, jak u małego dziecka. Ogorzałe policzki pokrywała jednak gęsta sieć zm... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 9
local_library0 comment0 thumb_up0

Shadya Jeszcze raz obejrzała się za siebie. Dom tonął w mroku, wielki hall oświetlało jedynie wpadające z salonu światło księżyca. Ciemne, obłożone drewnem ściany uniemożliwiały dokładne skupienie wzroku, kontury zamazywały się. A może to efekt zdenerwowania? Czuła, jak mocno wali jej serce, jakby zaraz miało wyskoczyć z piersi. W głowie kręciło się z nerwów, miała problemy z utrzymaniem równowagi, żołądek ściskały okropne mdłości.... czytaj dalej trending_flat