Opowiadania

Rozdział 38
local_library0 comment0 thumb_up0

Starszyzna. Cholerna Starszyzna w moim mieście. Wścibska, restrykcyjna, doszukująca się dziury w dosłownie wszystkim, włażąca z butami wszędzie, gdzie tylko dało się wejść, w każdej głupocie widząca tylko i wyłącznie winę poddanych wilkołaków, nigdy swoją, nigdy płynącą z zewnątrz, nigdy przypadkową. Złośliwa tak, jak banda staruszków w stosunku do młodszych stojących niżej w hierarchii może być, przepełniona wyższością i ma... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 37
local_library0 comment0 thumb_up0

Quills do mnie zadzwonił. No okej, może i nie byłoby w tym niczego dziwnego – w końcu zdarza mu się do mnie wydzwaniać, zwłaszcza ostatnio, a sama przecież zaczęłam się zastanawiać, czy nie oczekuje po mnie czegoś więcej – ale... Nie, dobra, jeszcze raz. Quills napisał mi smsa. Sms brzmiał: „ZADZWOŃ!!!”. Tak jest, potrzebował caps locka i trzech wykrzykników, by być spokojnym, że wiadomość dotrze. Dotarła. Oddzwoniłam z awant... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 36
local_library0 comment0 thumb_up0

Okej. Źle było dopiero dzisiaj. Ja nie mam pojęcia, dlaczego tak się dzieje, ale w ostatnim czasie moje życie zamieniło się w kompletny szereg niewiadomych. I to w dosłownie wszystkich możliwych aspektach. Nie wiem, jak ja przeżyję w szkole po nieprzespanej nocy. Nie wiem, jakim cudem mamie udało się zeskrobać mnie z łóżka, bo byłam tak nieprzytomna, że do kuchni na śniadanie właściwie mnie zaniosła. W sumie nie wiem też, dlaczego b... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 35
local_library0 comment0 thumb_up0

Ten dzień miał być cudowny. Nastrój, w którym się obudziłam, można określić jedynie słowem „euforia”. Dziwne jest już samo to, że zwykle tuż po przebudzeniu mam raczej ochotę kogoś zamordować, zwłaszcza że gówniarze sąsiadów znowu czymś łomotały tak, że aż trzęsły się szyby w oknach, a tu... Dobra, słówko wyjaśnienia. Zasadniczo okna w mieszkaniu mam tak stare, że niewiele trzeba, by szyby w nich drżały. To takie drewniane, pomalowa... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 34
local_library0 comment0 thumb_up0

O Boże. No co, mała wilczyco, myślałaś, że nieszczęsna impreza urodzinowa wśród plastików i politycznie nieutalentowanych dresiarzy jest twoim oficjalnym społecznym upadkiem i że nic już aż tak złego nie może ci się przytrafić? Oj, jaka ty byłaś naiwna... No bo teraz wrobiłam się po całości. I to tak, że ciężko o tym opowiedzieć tak, bym nieodwracalnie nie straciła do siebie szacunku. Tak to w myślach mogę sobie naginać fakty, ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 33
local_library0 comment0 thumb_up0

Chyba pierwszy raz w życiu tak bardzo bałam się wilczego spotkania. Bałam się, bo wiedziałam, że teraz, gdy emocje już opadły, nie będzie mi wcale tak łatwo utrzymać w tajemnicy tej dziwnej rozmowy z półdemonem. Choćbym nie wiem, jak się starała, chłopaki i tak bez najmniejszego problemu będą mogli wygrzebać ją w mojej głowie, wydobyć na światło dzienne i obejrzeć z każdej możliwej strony, doszukując się ukrytych znaczeń. A ja... A ja... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 32
local_library0 comment0 thumb_up0

Jak się okazało – nawet po zjedzonej na kolację niemal całej paczce moich ulubionych przeciwbólowych proszków (które w przypływie nękającego mnie podczas okresu czarnego humoru zwykłam nazywać „cukiereczkami”) nie byłam w stanie spać inaczej, niż na lewym boku. Co i tak szczególnie wygodne nie było, bo obity bark protestował przy tym jak mógł, ale zasadniczo była to jedyna możliwość, bym nie czuła tego cholernego żebra. W sumie całkiem ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 31
local_library0 comment0 thumb_up0

Gdy tylko półdemon się pojawił, gdy tylko zakrzywione ostrze noża kukri przecięło ze świstem powietrze, gdy Brady krzyknął, w ostatniej chwili ratując Collina przed ciosem, który przy pomyślnych wiatrach mógł okazać się nawet śmiertelny, wybudziłam się. Inaczej nie potrafię tego określić. Do tej pory zdawało mi się, że tracę świadomość. Unosiłam się na jakichś chorych oparach absurdu, przepełniona emocjami, których nie rozumiałam – kt... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 30
local_library0 comment0 thumb_up0

Ciemność miała w sobie coś dziwnego. Niewłaściwego, niepokojącego, o czym świetnie wiedziałam, że nie powinno się w ogóle pojawić, co zaburzało jej spokojny obraz i sprawiało, że coś w głębi mnie samej zdawało się wręcz bić na alarm. To było coś, czego nie potrafiłam nazwać. Coś nieokreślonego, o czym nie mogłam powiedzieć nic ponadto, że... że jest. Nie umiałam rozpoznać, czy jest dobre, czy może jednak złe. Mocniej przekonywała mnie d... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 29
local_library0 comment0 thumb_up0

Z samego rana mogłam spokojnie powiedzieć, że najprawdopodobniej dostałam rozdwojenia jaźni. Nie mam pojęcia, jak to możliwe, że moje nastawienie zmieniło się tak radykalnie w ciągu ledwie kilku godzin, ale faktem było, że strach zaczęło przyćmiewać coś, co chyba powinnam nazwać... ekscytacją. I ciekawością. Tak, przede wszystkim ciekawością. Co bynajmniej nie oznaczało, że ten strach sobie wziął i poszedł. Co to, to nie. Bo przecież ... czytaj dalej trending_flat