Opowiadania

Rozdział 11
local_library0 comment0 thumb_up0

Ryjisjaveeik Więzy boleśnie wbijały się w nadgarstki, uniemożliwiając swobodny przepływ krwi. Wszystkie kończyny miał odrętwiałe, z rozciętej wargi ciekła stróżka czegoś lodowatego o metalicznym posmaku. Uniósł głowę. Obok leżał Rion, prawdopodobnie nieprzytomny. Bronił się do przesady długo, za nic nie chciał pozwolić na uwięzienie siebie i przyjaciół. Cóż, raczej mu nie wyszło. Rozejrzał się. Marka nigdzie nie było. Przez głowę... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 10
local_library0 comment0 thumb_up0

Louis – Czy masz jakieś inne motywy, oprócz głodu, którym tak usilnie się zasłaniasz? Wzrok wampira był całkowicie pozbawiony wyrazu, wręcz bezlitośnie obojętny, nie pozwalał Louisowi nawet na marzenia o lżejszym wymiarze kary. Dawno niestrzyżone, postrzępione czarne włosy sterczały komicznie na wszystkie strony świata, pod nimi kryła się twarz mała i okrągła, jak u małego dziecka. Ogorzałe policzki pokrywała jednak gęsta sieć zm... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 9
local_library0 comment0 thumb_up0

Shadya Jeszcze raz obejrzała się za siebie. Dom tonął w mroku, wielki hall oświetlało jedynie wpadające z salonu światło księżyca. Ciemne, obłożone drewnem ściany uniemożliwiały dokładne skupienie wzroku, kontury zamazywały się. A może to efekt zdenerwowania? Czuła, jak mocno wali jej serce, jakby zaraz miało wyskoczyć z piersi. W głowie kręciło się z nerwów, miała problemy z utrzymaniem równowagi, żołądek ściskały okropne mdłości.... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 8
local_library0 comment0 thumb_up0

Rion – To cholerstwo jest wyższe, niż to zapamiętałem – zauważył Rion, od dłuższego czasu przyglądając się górom. Były one w całości popękanymi, rojącymi się od ostrych odłamków skałami, porośniętymi kosodrzewiną i karłowatymi świerkami. Przestrzeń pomiędzy nimi była mlecznobiała od mgły. Wił się tam też dość głęboki strumień, którego idealnie błękitne wody rzeźbiły wiekami w skale szeroki wąwóz, wytyczający ledwo widoczną ścież... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 7
local_library0 comment0 thumb_up0

Livia – Livio, naprawdę uważam, że ten młodzieniec to świetny wybór dla panienki. Ojciec dobrze zrobił, biorąc pod uwagę szlachetnych von Lahmanów – trajkotała służąca, przeczesując gęste pukle czarnych włosów Liv. Dziewczyna od jakiegoś czasu już jej nie słuchała – oparłszy łokcie na parapecie, wpatrywała się w zamyśleniu w oświetlone okna kamienicy naprzeciwko. Życie jej mieszkańców wydawało się takie proste, takie... idealne. ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 6
local_library0 comment0 thumb_up0

Ryjisjaveeik – Jestem niewinny, przysięgam! – wył ranny wyvern, padając na kolana przed Ryjisjaveeikiem. Władca spojrzał na niego, nie okazując zupełnie żadnych emocji, zaciskając tylko mocniej dłonie na podłokietnikach tronu. Siedzisko to było całkowicie wykonane z szarej skały, rzeźbionej w szczerzące kły wyverny – wielkie, zimne i potwornie niewygodne. Sama sala tronowa była ogromną jaskinią o niskim, pokrytym stalaktytami skl... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 5
local_library2 comment0 thumb_up0

Allan Na strychu było zupełnie ciemno. Podążając w stronę maleńkiego okna, potknął się o coś i boleśnie zranił, uderzając kolanem o kant ciężkiej skrzyni. Chwycił pewnym ruchem stary, zatęchły materiał zasłonki i pociągnął. Ta urwała się razem z ramą i runęła na podłogę, stwarzając hałas nie do zniesienia. Allan zamarł, nasłuchując. W promieniach zimowego słońca, wpadających przez brudną szybę, wirowały kłęby kurzu, blokujące oddec... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 4
local_library2 comment0 thumb_up0

Mark Ciemne, drewniane stopnie trzeszczały niebezpiecznie, gdy wbiegał po nich na górę. Szczelnie zamknął drzwi pokoju, w biegu naciągnął skórzany płaszcz i wojskowe buty, i dopadł do okna. Pod nim siedział już ogromny wyvern, jego pokryte kroplami deszczu łuski lśniły niczym najdroższe kamienie. Otrząsnął ogromne skrzydła z wdziękiem śmiercionośnego drapieżnika i prychnął: – Spóźniłeś się. – Wybacz, drobne kłopoty. Czemu nal... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 3
local_library1 comment0 thumb_up0

Allan Dzień wiele nie różnił się od nocy. Niebo zasnuwały gęste chmury, deszcz siekł niemiłosiernie, zamieniając w bagno pracowicie wypielęgnowany kilka miesięcy temu ogród. Nic nie wskazywało na to, by ulewa miała w najbliższym czasie zamienić się w śnieg – pomimo środka zimy, temperatura uparcie utrzymywała się na plusie. Pogoda i brak słońca składały się na to, że korytarze Nocnego Dworu sprawiały wrażenie mrocznych i nieprzyj... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 2
local_library1 comment0 thumb_up0

Mark W momencie, gdy rodzice wchodzili do pokoju, Mark podjął szybką i niekoniecznie rozważną decyzję – rzucił się w stronę okna i skoczył na oddaloną o kilka metrów ziemię. Błoto z kałuży oblepiło mu spodnie, a intensywny deszcz na moment oślepił. Wściekłym ruchem odgarnął z czoła mokre włosy. Dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego, że kompletnie nie wie, dokąd pójść. W domu z pewnością nie mógł pokazać się cały i zdrowy, a sąsi... czytaj dalej trending_flat