Opowiadania

Rozdział 28
local_library0 comment0 thumb_up0

Rano czułam się beznadziejnie. W moim przypadku to chyba nie jest żadna nowość... Kurde, a może to się leczy? Nie jestem pewna, czy istnieją jakieś leki na pesymizm, rozczarowanie ludzką głupotą i niezadowolenie z systemu, ale warto się mamy zapytać... No, w każdym razie ten ranek, jak każdy poprzedni odkąd tylko zaczęłam bardziej świadomie spoglądać na obowiązek szkolny, okazał się koszmarny. Jakoś nigdy nie miałam problemu z tym, ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 27
local_library0 comment0 thumb_up0

Dzisiejszego dnia nastąpił mój społeczny koniec. Jedna podjęta pod wpływem chwili decyzja, jeden idiotyczny błąd, jeden jedyny raz, gdy zapomniałam o tym, jak być asertywną... Dobra, ale może od początku. Dzień zaczął się jak każdy inny. Wstałam z płaczem, że to już, poobijałam się nieco po kuchni, rozlałam mleko na płatki i poparzyłam się kawą, upierdzieliłam świeżo wypraną bluzkę pastą do zębów, zgubiłam tusz do rzęs, przez co m... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 26
local_library0 comment0 thumb_up0

Nie powiem – przestraszyłam się. A może nawet nie tyle przestraszyłam, co wpadłam w przysłowiową panikę... Gdy silny wilk złapał mnie zębami za kark i odciągnął od reszty, zaskowyczałam, choć bardziej z zaskoczenia niż strachu. Poleciałam za nim bezwładnie, runęłam na ziemię – oczywiście prosto w najbardziej błotnistą kałużę w okolicy (chociaż lepszym określeniem niż „kałuża” byłoby tu „miniaturowy krater w asfalcie”); zachłysnęł... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 25
local_library0 comment0 thumb_up0

Co mnie podkusiło, żeby tak męczyć z resztą Quillsa o działanie? No co?! Czy mnie do reszty pokrochmaliło za wszystkimi tymi razami, gdy skomlałam mu, że czuję się niedoceniona i niepotrzebna?! Czy mi życie nie było miłe, czy co?! Czy ja mam za mało zmartwień na głowie, że tak beztrosko zafundowałam sobie kolejne?! Nagrabiłam sobie solidnie. I to tak solidnie, że aż mnie bezsilna rozpacz brała, gdy się nad tym zastanawiałam. Ok... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 24
local_library0 comment0 thumb_up0

Okazało się, że lekcje, wbrew cichej, bezsensownej, lecz mocnej nadziei wszystkich zainteresowanych, nie zostaną odwołane na czas tych kilku miesięcy, które ma zająć remont naszej szkoły. Z początku kompletnie nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak niby dyrektorka rozwiąże problem – jej aktualnie „bezdomnych” pupilków było całkiem sporo: zarówno w części gimnazjalnej, jak i licealnej po sześć klas na roku, co dawało łącznie grubo ponad tys... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 23
local_library0 comment0 thumb_up0

Czy ja coś może wspominałam o tym, jakoby wczorajszy dzień był pechowy? He, obawiam się, że przy dzisiejszym spokojnie mógłby się schować. I zakopać. Tak, to będzie jeden z tych dni, w których będę całkiem mocno rozważać rzucenie się pod przejeżdżające auto. Do szkoły weszłam... matriksem? Sama nie wiem, jak to określić, ale z pewnością z boku musiało wyglądać zabawnie. Najpierw zajrzałam przez okno w drzwiach, czy nikogo nie ma ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 22
local_library0 comment0 thumb_up0

Byłam tak wściekła, że aż myślałam, że mnie rozsadzi. Do wieczora snułam się po mieszkaniu, jak zwykle w chwilach zdenerwowania nie mogąc się na niczym skupić. Wpadłam nawet w pułapkę czegoś, co spokojnie można było określić zajadaniem stresu – wpychałam wszystko na potęgę, aż tata zaczął się niepokoić. Niecierpliwie wyczekiwałam zapadnięcia zmroku i tej cholernej dwudziestej – godziny tak beznadziejnie głupiej na zebranie, że aż mi s... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 21
local_library0 comment0 thumb_up0

Zamarłam na dłuższą chwilę pod klatką schodową, nie mogąc zmusić się do użycia domofonu. Kompletnie nie miałam ochoty na rozmowę z dziadkiem, czekającą mnie serię szczegółowych pytań, składanie sprawozdań i ogólnie wspólne egzystowanie w atmosferze, w której czułam się jak intruz. Dziadek od zawsze miał mnie za dziecinną, niezorganizowaną i nadmiernie bałaganiącą, do tego w połączeniu ze swoim charakterem potrafił to dość ucią... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 20
local_library0 comment0 thumb_up0

Do wieczora myślałam, że mnie rozsadzi. Dalszy pobyt na działce minął wręcz irytująco spokojnie – nikomu nie spieszyło się do domu, skoro już raz się tu pofatygowali, więc przez cały ten czas musiałam udawać, że bardzo cieszę się towarzystwem i niezwykle intryguje mnie jesienny wypoczynek na łonie natury. To znaczy... ja uwielbiam wypoczynek na łonie natury. Mało kiedy upodabniam się do standardowych ludzi w moim wieku, więc takie len... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 19
local_library0 comment0 thumb_up0

Przyznam, że dość sceptycznie podchodziłam do pomysłu „odpoczęcia”. Gdy tylko zorientował się, że wciąż jestem w wilczym wcieleniu, dziadek zaczął nalegać, i to na tyle, że w pewnym momencie brakło mi argumentów przeciw, więc zgodziłam się już dla świętego spokoju, choć byłam po prostu pewna, że z takim bałaganem w głowie mogę tylko pomarzyć o zaśnięciu. Myśli dryfowały mi w niechcianych kierunkach nawet gdy skupiałam się na biegu,... czytaj dalej trending_flat