Opowiadania

Rozdział 1
local_library1 comment0 thumb_up0

Allan Noc była zimna i burzowa. Wiatr gwizdał w nagich gałęziach drzew przed domem, a wielkie krople deszczu bębniły o szybę okna. Allan powoli odpiął pas z pozłacaną pochwą od szabli i powiesił ją na kołku przy drzwiach. Szablę zgubił parę godzin temu, gdy jego konia wypłoszył wielki, czarny wilk, który nie wiadomo skąd pojawił się w mieście. Wściekłym ruchem zerwał górę od munduru armii pruskiej i rzucił się na wielkie łoże z ... czytaj dalej trending_flat


Prolog
local_library1 comment0 thumb_up0

Wyrzekam się ludzkiej słabości. Przyjmuję na swe barki potęgę magii, nieśmiertelności i ich najważniejszych tajemnic. Będę ich strzegł po kres świata, choćby miało mnie to kosztować życie. Jestem wyvernem, prawowitym władcą świata ludzi i magii, najpotężniejszą z istot magicznych. Nie ulegnę żałosnym ludzkim zachciankom, przysięgam na swój miecz i honor. Nie odbiorę życia bez wyroku, nie zhańbię się ułaskawieniem winnego. Będę... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 39
local_library2 comment0 thumb_up0

Bałam się. I to jak jasna cholera. Rzucenie się z bagnetem na plecy półdemona, który jednym pstryknięciem palców mógłby przerobić mnie na coś, co ciężko by było nawet zeskrobać do dębowej skrzynki, by przynajmniej z grubsza mnie przypominało? Ależ proszę. Nocne eskapady z wilkołaczymi stadami? Czemu nie. Wciskanie się jako szpieg do wrogiego stada i zbliżanie się do czegoś, co śmiertelnie je przeraża? Luzik. Wytłumaczenie nauczyc... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 38
local_library0 comment0 thumb_up0

Starszyzna. Cholerna Starszyzna w moim mieście. Wścibska, restrykcyjna, doszukująca się dziury w dosłownie wszystkim, włażąca z butami wszędzie, gdzie tylko dało się wejść, w każdej głupocie widząca tylko i wyłącznie winę poddanych wilkołaków, nigdy swoją, nigdy płynącą z zewnątrz, nigdy przypadkową. Złośliwa tak, jak banda staruszków w stosunku do młodszych stojących niżej w hierarchii może być, przepełniona wyższością i ma... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 37
local_library0 comment0 thumb_up0

Quills do mnie zadzwonił. No okej, może i nie byłoby w tym niczego dziwnego – w końcu zdarza mu się do mnie wydzwaniać, zwłaszcza ostatnio, a sama przecież zaczęłam się zastanawiać, czy nie oczekuje po mnie czegoś więcej – ale... Nie, dobra, jeszcze raz. Quills napisał mi smsa. Sms brzmiał: „ZADZWOŃ!!!”. Tak jest, potrzebował caps locka i trzech wykrzykników, by być spokojnym, że wiadomość dotrze. Dotarła. Oddzwoniłam z awant... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 36
local_library0 comment0 thumb_up0

Okej. Źle było dopiero dzisiaj. Ja nie mam pojęcia, dlaczego tak się dzieje, ale w ostatnim czasie moje życie zamieniło się w kompletny szereg niewiadomych. I to w dosłownie wszystkich możliwych aspektach. Nie wiem, jak ja przeżyję w szkole po nieprzespanej nocy. Nie wiem, jakim cudem mamie udało się zeskrobać mnie z łóżka, bo byłam tak nieprzytomna, że do kuchni na śniadanie właściwie mnie zaniosła. W sumie nie wiem też, dlaczego b... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 35
local_library0 comment0 thumb_up0

Ten dzień miał być cudowny. Nastrój, w którym się obudziłam, można określić jedynie słowem „euforia”. Dziwne jest już samo to, że zwykle tuż po przebudzeniu mam raczej ochotę kogoś zamordować, zwłaszcza że gówniarze sąsiadów znowu czymś łomotały tak, że aż trzęsły się szyby w oknach, a tu... Dobra, słówko wyjaśnienia. Zasadniczo okna w mieszkaniu mam tak stare, że niewiele trzeba, by szyby w nich drżały. To takie drewniane, pomalowa... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 34
local_library0 comment0 thumb_up0

O Boże. No co, mała wilczyco, myślałaś, że nieszczęsna impreza urodzinowa wśród plastików i politycznie nieutalentowanych dresiarzy jest twoim oficjalnym społecznym upadkiem i że nic już aż tak złego nie może ci się przytrafić? Oj, jaka ty byłaś naiwna... No bo teraz wrobiłam się po całości. I to tak, że ciężko o tym opowiedzieć tak, bym nieodwracalnie nie straciła do siebie szacunku. Tak to w myślach mogę sobie naginać fakty, ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 33
local_library0 comment0 thumb_up0

Chyba pierwszy raz w życiu tak bardzo bałam się wilczego spotkania. Bałam się, bo wiedziałam, że teraz, gdy emocje już opadły, nie będzie mi wcale tak łatwo utrzymać w tajemnicy tej dziwnej rozmowy z półdemonem. Choćbym nie wiem, jak się starała, chłopaki i tak bez najmniejszego problemu będą mogli wygrzebać ją w mojej głowie, wydobyć na światło dzienne i obejrzeć z każdej możliwej strony, doszukując się ukrytych znaczeń. A ja... A ja... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 32
local_library0 comment0 thumb_up0

Jak się okazało – nawet po zjedzonej na kolację niemal całej paczce moich ulubionych przeciwbólowych proszków (które w przypływie nękającego mnie podczas okresu czarnego humoru zwykłam nazywać „cukiereczkami”) nie byłam w stanie spać inaczej, niż na lewym boku. Co i tak szczególnie wygodne nie było, bo obity bark protestował przy tym jak mógł, ale zasadniczo była to jedyna możliwość, bym nie czuła tego cholernego żebra. W sumie całkiem ... czytaj dalej trending_flat