Opowiadania

Rozdział 8
local_library1 comment0 thumb_up0

Uśpienie czujności rodziców jak zwykle nie było najłatwiejsze – o ile mama położyła się spać wcześnie, tacie jeszcze zebrało się na oglądanie telewizji – jednak i tak wydostanie się na zewnątrz o godzinie 23:28 uznałam za całkiem niezły wynik. Pod blokiem natychmiast przemieniłam się w wilka i pobiegłam zwyczajowo w stronę dworca, z nerwów nie mogąc powstrzymać się od galopu. – Wróć! – rozległ się nagle głos Quillsa. – Spotykamy się n... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 7
local_library2 comment0 thumb_up0

Wilkołacza walka o władzę? Magiczne dziury w ziemi? Anomalne burze i powietrze, którym nie da się oddychać? To wszystko nic przy tym, że dzisiaj musiałam iść do szkoły. To właściwie dziwne, co adrenalina potrafi zrobić z taką histeryczką, jak ja. Zawsze myślałam, że nie jestem z tych, co mogą nie zauważyć, jak zrobią sobie jakieś kuku. Ja od razu widziałam każde skaleczenie, każdego głupiego siniaka – widziałam i natychmiast zaczyna... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 6
local_library1 comment0 thumb_up0

Nadal nie mam pojęcia, jakim cudem, ale w ostatnim momencie zdołałam uskoczyć, zanim cholernie wielkie wilcze szczęki zacisnęły się na powietrzu w miejscu, gdzie jeszcze chwilę wcześniej znajdował się mój kark. Miałam gdzieś, czego oczekiwała ode mnie moja sfora. Guzik mnie obchodziło, że najwyraźniej wszyscy we mnie wierzyli. Zignorowałam nawet to, że chyba wiedziałam, dlaczego nie powiedzieli mi najważniejszego. No bo potrzebowali, ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 5
local_library2 comment0 thumb_up0

Czułam się beznadziejnie. I wcale nie chodziło o żaden Zew, ból w kościach z powodu pełni czy lenistwo. O nie. Ja tym razem nawet miałam powody. Po wilczej bijatyce, która to tak podobno miała mi pomóc w rozładowaniu złości związanej ze spotkaniem Gabrysi, miałam okropny mętlik w głowie. Nie potrafiłam przestać myśleć o Wiktorii w ciele wilczycy, o jej złym spojrzeniu, słowach ociekających pogardą... Kumple próbowali pocieszać mnie, ż... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 4
local_library2 comment0 thumb_up0

Światła miasta widziałam już z daleka, choć ze zmęczenia i znudzenia nieustannym biegiem rozmywały mi się przed oczami w nierównomierne smugi, lecz wilki zaczęłam słyszeć po pewnym czasie. Nie mam pojęcia, czy po prostu dopiero wtedy się przemienili, czy gadali gdzieś tam już od jakiegoś czasu, ale nie zwracałam na nich uwagi – grunt, że nagle doszło do mnie zdenerwowane wołanie Quillsa. – Leah? Leah, cholera, pobudka! Żyjesz? Jesteś ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 3
local_library2 comment0 thumb_up0

Dzisiaj była pełnia. Co to dla nas oznaczało? Ano towarzyskie spotkanie, zbiorową głupawkę, wycinanie sobie żartów, nocne bieganie po mieście w celu rozładowania rozsadzającej euforii... Coś cudownego. Ten jeden dzień w miesiącu – a właściwie nie tyle nawet dzień, co kilka godzin, gdy pada na nas blask okrągłego księżyca – był najwspanialszym, czego doświadczałam. Czułam się potężna, potrzebna, kochana... Czułam się dokładnie tak, jak z... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 2
local_library2 comment0 thumb_up0

Rano byłam po prostu pewna, że umrę. No dobra, niby udało mi się jakoś sensownie uargumentować nocne wycieczki. No bo Zew, chęć złapania odrobiny świeżego powietrza i rozruszania zastałych kości... Jestem tak okropnie leniwa, że całe moje życie właściwie toczy się wokół łóżka, więc chyba powinnam korzystać, gdy nagle najdzie mnie ochota wyjścia z domu? Owszem, powinnam. Ale, jak widać, nie o tej godzinie. I zdecydowanie powinnam sob... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 1
local_library4 comment0 thumb_up0

W zasadzie to chodziłam w kółko. Poważnie. Zazwyczaj nie przeklinam, bo uważam używanie wulgaryzmów w charakterze przecinków za poważne braki w słownictwie (i intelekcie, tak swoją drogą), ale teraz jedynym określeniem, jakie mi przychodziło na myśl o tej bezsensownej wędrówce w przestrzeni jednego pomieszczenia, było takie, że kręcę się jak przysłowiowe gówno w przeręblu. Dziwny, bliżej niezdefiniowany niepokój zadomowił się we ... czytaj dalej trending_flat


Księżyc był ogromny, nienaturalny i całym sobą kojarzył się z wymalowanym kiepskim flamastrem sennym marzeniem. Zajmował niemal pół nieba, zwieszając się nisko nad światem, jakby próbując zagarnąć go we władanie, przyćmić, być może przed czymś ochronić, a barwą przypominał wyrzucone na brzeg morza kości. W jego ostrym świetle, również dziwnie przerysowanym, chorobliwie bladym, przytłaczającym i tak intensywnym, że nie sposób było się pr... czytaj dalej trending_flat


Noc była ciężka. Leah nigdy nie lubiła spać w nowych miejscach – obojętnie, jak wygodne by było łóżko, jaka rozkoszna cisza panowała wokół, jak zmęczona była ona sama, za każdym razem mogła z niezachwianą pewnością spodziewać się nerwowego przewracania z boku na bok w poszukiwaniu wygodnej pozycji i natłoku myśli na wszelkie możliwe tematy, od którego głowa dosłownie pękała. Tym razem jednak w poczet zwyczajnych „przeszkadzaczy” dołącza... czytaj dalej trending_flat