Opowiadania

Rozdział 50
local_library2 comment0 thumb_up0

Zasadniczo gotowa jestem uznać, że nie byłam szczególnie zadowolona. Mam wrażenie, że obudziłam się z czymś na kształt zaawansowanego kaca psychicznego. Czułam się po prostu tak, jakbym mogła w każdej chwili zwyczajnie zdechnąć. Gdy tylko zadzwonił budzik, moją pierwszą myślą było „cholera, coś tu chyba jest nie tak”. Choć przez całą noc spałam po prostu beznadziejnie – nowe miejsce, nie zapominajmy, więc nawet pomimo cudownej ciszy... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 49
local_library1 comment0 thumb_up0

Dzień zapowiadał się prześlicznie. Przyznam, że mieszkanie w otoczeniu oczojebnego błękitu zaczęło mi się już nieco dawać we znaki. Było dokładnie tak, jak to przewidziałam – zupełnie nie mogłam się odprężyć, gdy wszędzie dookoła widziałam ten kolor. W dzień jeszcze jako tako się trzymałam, ale przy sztucznym świetle mieszkanie stawało się tak nieprzytulne, że sama nie wiedziałam, co powinnam ze sobą zrobić. Nic mnie nie interesowało,... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 48
local_library0 comment0 thumb_up0

Przeprowadzka. Zmiana otoczenia, nowe klimaty, nowe perspektywy, nowe doświadczenia... tylko ja stara. I jak zwykle cholernie niezadowolona ze wszystkiego, co może mieć przedrostek „nowy”. Nie mam bladego pojęcia, po co to wszystko, skoro rodzice z wielce tajemniczymi minami zaczęli wspominać, że znaleźli nam idealny dom i niedługo możemy się do niego wprowadzić. Poważnie. Jak dla mnie, to moglibyśmy jakoś wytrzymać tych kilka dn... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 47
local_library0 comment0 thumb_up0

Czułam się jak w jakimś mało rzeczywistym i zdecydowanie nieśmiesznym śnie. Po nocnych wydarzeniach dziwnie mi było tak po prostu wrócić do domu, a jeszcze dziwniej wstać, gdy mama zapukała do pokoju z wieścią, że jedziemy oglądać mieszkania. Przez chwilę autentycznie nie wiedziałam, o co jej chodzi – wciąż byłam pochłonięta atmosferą minionych przygód. Dopiero co omal nie zostałam rozszarpana na strzępy przez coś, o czym sama nie w... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 46
local_library0 comment0 thumb_up0

Biała wilczyca zbliżała się do mnie niespiesznie, jakby od niechcenia. Delikatnie stawiała łapy, dokładnie i z wyczuciem, zupełnie jakby zastanawiała się nad każdym ruchem, by móc wykonać go idealnie, by nie przemycić w nim żadnego okruchu niedoskonałości, która tak bardzo do niej nie pasowała. W gruncie rzeczy drobny pysk był gładki, nikt z zewnątrz nie doszukałby się w jego wyrazie ani postawie całego smukłego ciała oznak gniewu... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 45
local_library0 comment0 thumb_up0

Stojąca za oknem latarnia dosłownie waliła mi po oczach. Choć od jakiejś półgodziny usilnie próbowałam wcielić w życie plan wcześniejszego pójścia spać, jak na razie osiągnęłam jedynie to, że coraz mocniej się denerwowałam. Sine, wręcz niebieskawe światło, w którym na dworze ledwo co było widać, wgryzało się pod powieki z siłą noża, niemożliwe do zignorowania. Migało lekko na gęstym deszczu, to przygasając do znośnego poziomu, to znowu... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 44
local_library0 comment0 thumb_up0

Gdy Ladon już zniknął, nie czułam się na siłach, by wracać do domu. Atmosfera niekoniecznie prawdopodobnego sennego marzenia spowiła mnie całkowicie, niezaprzeczalnie i na długi czas, przez co nie mogłam sobie wyobrazić, że tak po prostu miałabym wejść do mieszkania, zamknąć się w czterech ścianach, robić coś zwyczajnego i prozaicznego, być może nawet iść spać... To było dla mnie nie do pojęcia. Próbowałam się wybudzić, wbiłam mocno pa... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 43
local_library0 comment0 thumb_up0

Czułam się pusta, odrętwiała i całkowicie wypruta ze wszelkich emocji. Jednocześnie niezdrowa energia rozpierała mnie do tego stopnia, że nie mogłam usiedzieć w miejscu, a coś wciąż ściskało boleśnie w piersi. Chodziłam w kółko, nie mogąc się na niczym skupić. Ścierałam kurze z książek – każdą z prawie trzech tysięcy stojących w dwóch rzędach zdjęłam z półki, troskliwie przetarłam, powąchałam, przekartkowałam i skrupulatnie odł... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 42
local_library0 comment0 thumb_up0

Normalność przeciekała mi między palcami. Sięgałam po nią rozpaczliwie, wręcz desperacko, lecz za każdym razem, gdy myślałam, że już ją mam, wymykała się w ostatnim momencie, drwiąc sobie z targających mną uczuć i strachu. Bałam się. Tak cholernie się bałam, że aż nie wiedziałam, co powinnam ze sobą zrobić. Wciąż się rozglądałam, doszukiwałam szczegółów, które były rzeczą stałą i oczywistą, na tej ich zwyczajności próbując wybudować ch... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 41
local_library0 comment0 thumb_up0

Biegłam, choć bardziej miałam wrażenie, że płynę w powietrzu, dotykając ziemi jedynie czubkami pazurów. Biegłam, a w tamtej chwili nie liczyło się dla mnie nic innego. Tryb polowania... O tak, to bardzo ładna nazwa. Elegancka, całkiem dumna, tak ślicznie opisująca sprawę, że niemal ja sama byłam w stanie uwierzyć w to, że jedynie o polowanie tutaj chodzi. O zaciekłe tropienie wroga, który komuś zagraża, który zagraża mojemu miastu. ... czytaj dalej trending_flat