Opowiadania

Trzy Dni - Rozdział 14
local_library0 comment0 thumb_up0

- Javert? Co robisz? Wpuść mnie, proszę - Valjean nie wiedział, co się dzieje w środku, ale po głosie Javert wiedział, że jest bliski paniki. Inspektor wydobył z torby proch i kulę i beznamiętnie nabił pistolet. Valjean ma się dobrze. Nic się nie stanie, jeśli Javert zniknie. Valjean sobie poradzi z raną, a potem zamieszka z Cosette i będą mogli spokojnie żyć razem. Bez niczyjej wiedzy, że są ... czytaj dalej trending_flat


Trzy dni - Rozdział 13
local_library1 comment0 thumb_up0

Javert przycisnął dłoń do rany, z której wciąż płynęła krew, po czym ostrożnie ją podniósł drugą ręką. Była rana wylotowa. Pocisku nie było w ciele. Z jednej strony to było lepiej, a z drugiej źle - nic nie tamowało krwotoku. Javert zauważył w drugiej dłoni Valjeana bandaże. Nie wiedział, skąd je miał, ale był rad z ich obecności. - Tak, bardzo o siebie dbasz, Valjean - warknął, rozwijając bandaż, po czym podniósł głos - Cosette... czytaj dalej trending_flat


Trzy dni - Rozdział 12
local_library2 comment0 thumb_up0

Javert otworzył oczy. Przez chwilę wpatrywał się w mrok przed sobą, niebardzo wiedząc, co się dzieje. Potem rozpoznał refleksy na wodzie, pojawiające się tu i ówdzie. Sekwana. Był nad Sekwaną. Odetchnął wilgotnym, zimnym powietrzem, opierając głowę o ścianę za sobą i przymykając oczy. Coś go połaskotało w policzek. Krzak? Prawie nie zwrócił uwagi. Skoczył. A Valjean za nim i go wyciągnął. Ale gdzie w takim razie jest teraz? Zostawił... czytaj dalej trending_flat


Dziwne wypadki z przeszłości cz. 1
local_library1 comment0 thumb_up0

Tajemnice z przeszłości Ktoś określił nas, że jesteśmy przeciętną rodziną. To wywołało wpierw zdziwienie na mojej twarzy, a potem niczym demon ciemności, zaczęłam przypominać sobie jak zginął mój wujek… Czy ktoś mu pomógł zejść z tego świata? No jasne. Ale spoko. Przeciętna rodzina, jak nas określają, całkiem przesłania mroki i ciemne sprawy mojej rodziny. A było to kilka lat temu. Dzień jak zwykle nie zapowiadał niczego nowego w... czytaj dalej trending_flat


Agentka K9
local_library2 comment0 thumb_up0

ROZDZIAŁ 19  Te dwadzieścia okrążeń wokół ośrodka z rana były chyba karą za żywota. Nawet nie było to czas na pobudkę, kiedy Fukuzawa włączył alarm karząc wszystkim natychmiast wstać. Kompletnie zaspani i nieprzytomni wybiegliśmy na korytarz i prawie łamiąc sobie kończyny stoczyliśmy się po schodach na zewnątrz. Ustawiliśmy się w linii na dziedzińcu z mocnym wkurwem i zaciśniętymi pięściami. Brunet natomiast miał tego pełną ś... czytaj dalej trending_flat


Czas przebudzenia: rozdział 6
local_library1 comment0 thumb_up0

Selana Elsker Ahorn Bleder – Lecznica publiczna – Pielęgniarki nie mają tu wstępu. – Torha skrzyżował umięśnione ręce na torsie, zadarł wysoko głowę i rzucił mi lekceważące spojrzenie. – Panna Liza Laurens jest pod moją opieką medyczną. – Już chwytałam klamkę, ale odsuwająca mnie dłoń była przekonująca w swoich działaniach. – Na tym etapie jest pod opieką doktora Rahgera. – Jak mam się uczyć, skoro nie mogę być o... czytaj dalej trending_flat


Czas przebudzenia: rozdział 5
local_library1 comment0 thumb_up0

Miril Elsker  Mistrz budowania napięcia. Zdecydowanie.  Ponagliłam go, machając dłonią, lecz w tym samym momencie otworzyły się drzwi. Opadłam zrezygnowana na płaską poduszkę, uderzając boleśnie o drewniane oparcie i obserwowałam, jak do pokoju wchodzi Tatiana. W dłoniach trzymała dwa dzbanki i zadowolona uniosła je ku górze.  Nie wody teraz potrzebowałam. – Co tak długo? – spytał Maxim. – Długo? Jesz... czytaj dalej trending_flat


Czas przebudzenia: rozdział 4
local_library1 comment0 thumb_up0

Miril Elsker  Obudziła mnie głośna rozmowa. W przerwach między jęczeniem w myślach nad bólem głowy a nieustępliwą chęcią wypicia co najmniej dwóch litrów wody, rozpoznałam głos Tatiany i Maxima. Niechętnie otworzyłam oczy, czego zaraz pożałowałam, bo widok przede mną raz tracił na barwach, a raz zataczał koła.  Gdybym miała wystarczająco siły, rzuciłabym poduszką w pochylającą się nade mną, okrągłą twarz. – ... czytaj dalej trending_flat


Czas przebudzenia: rozdział 3
local_library1 comment0 thumb_up0

Miril Elsker  Kolejny raz podrzuciłam belki, poprawiając uścisk. Tyle dobrego, że droga coraz bardziej prowadziła w dół. Wypuściłam głośno powietrze z płuc, a opatulona głowa Maxima obróciła się w moją stronę. – Mam zwolnić? – Gdzieś w jego głosie usłyszałam szyderczy, prześmiewczy ton. – Patrz przed siebie.  Zrobił, jak powiedziałam.  Pół dnia jazdy konnej, jego reszta spędzona na przeczesywaniu pierw... czytaj dalej trending_flat


Czas przebudzenia: rozdział 2
local_library1 comment0 thumb_up0

Miril Elsker – Powinniśmy wrócić w szeregu liniowym – zaproponował Zastępca Kapitana. – Bernez… – wyszeptał gniewnie Lauer. – Ustalimy, czy zerwali wszystkie. Chyba na tym nam zależy?  Kapitan zawiesił wzrok na pobliskich drzewach, zastanawiając się nad sensem jego słów. – A jeśli ktoś zrobił to celowo, to na końcu może czekać na nas jakaś wiadomość – dodał po chwili.  Nie podobało mi się to. I to bardz... czytaj dalej trending_flat