Opowiadania

Od nienawiści do... miłości cz.4
local_library1 comment0 thumb_up0

- Halo.- Powiedziała ciężko dysząc. - Coś Ty taka zdyszana jakbyś przed chwilą siłowała się ze świnią.- Zaśmiał się Tomek, a Wika mu wtórowała. - Po co dzwonisz? Spotkamy się przecież za- Popatrzała na zegarek.- dwie godziny. No chyba, że już się stęskniłeś za mną.- Zażartowała dziewczyna. Uśmiechnęła się sama do siebie. - Tak wiem, ale chciałem Ci przypomnieć, że masz się ładnie ubrać, a najlepiej w sukienkę. - Nie ma mowy!- Krzyknęła... czytaj dalej trending_flat


Od nienawiści do... miłości cz.3
local_library1 comment0 thumb_up0

Wika popatrzała na chłopaków i spytała, bo każdy z osobna myślał nad czymś gorączkowo. - Myślicie, że przesadziłam tam na boisku?- Chłopaki popatrzeli na nią jakby nagle wyrosły jej trzy głowy, zaczęła płonąć żywym ogniem i przemawiała do nich w innym języku jednocześnie. - Ty chyba żartujesz!- Zaprotestował Krzysiek jako pierwszy. Wika wzruszyła ramionami co było jej zwyczajem i odpowiedziała spokojnie. - Myślicie tak nad czymś nic ni... czytaj dalej trending_flat


Od nienawiści do... miłości cz.2
local_library2 comment0 thumb_up0

Wyszła zza pleców chłopaków i powiedziała smutna do Tomka, krzyżując ręce na piersiach. - Yhym... Czyli widzę, że mogę wracać do dużego miasta.- Tomasz postawił oczy jak żaba jaja. Chłopak jąkając się wydukał. - Ja... Ja... Nie... Nie wiedziałem, że... Że... Ty już tu jesteś.- Wika cofnęła się o krok do tyłu. Nie miała mu za złe jego zmieszania. W końcu wyjechała i obiecywała przez trzy lata, że przyjdzie na wakacje, a w rzeczywistości... czytaj dalej trending_flat


Od nienawiści do... miłości cz.1
local_library2 comment0 thumb_up1

Połowa czerwca. Słoneczny ranek. Oceny już wystawione długopisem. Dziewczyna siedziała w pociągu i patrzyła przez okno na zmieniający się krajobraz. " O Boże jak ja dawno nie byłam u cioci. Ile to już... Dwa albo trzy lata. " Myślała szesnastolatka. Wika, bo tak miała na imię dziewczyna, była wysoką młoda kobietą, która miała długie lekko falowane włosy, sięgąjące do połowy pleców. Miała śniadą karnację i brązowe oczy, a nos lekko zada... czytaj dalej trending_flat


Uwięziony - część 2
local_library6 comment0 thumb_up2

    – W zajeździe jest wystarczająca ilość miejsc – oznajmił Filip, zbliżając się do hrabiny. – Ceny porównywalne do cen w Temdorfie, jednak standard pewnie o połowę niższy, ale, z tego, co zdołałem ustalić, na nic lepszego nie można tu liczyć.      – Nie ma się nad czym zastanawiać – stwierdził Arthur, dostrzegając wahanie swojej narzeczonej.      – Masz rację. – ... czytaj dalej trending_flat


06-10-2018 11:20
Sensowność
local_library3 comment0 thumb_up0

Trudne jest życie, ta ciągła gonitwa. I tak się spóźnię. Więc jaki jest sens? Na co tyle trudności? Maleńki uśmiech, króciusieńkie momenty. Po to się żyje. 25/09/18 ... czytaj dalej trending_flat


Tajemniczy pokój w banku.
local_library11 comment1 thumb_up5

Podekscytowana wróciłam do domu ze spotkania z przyjaciółmi, na którym ustaliliśmy szczegóły naszego pierwszego wyjazdu. W tym roku skończyłam osiemnaście lat i mama w końcu pozwoliła mi na wyprawę ze znajomymi. Wybraliśmy domek blisko morza, trzeba było jeszcze tylko za niego zapłacić. Niestety nikt nie miał konta w banku, więc postanowiłam je założyć. Miesiąc temu zaczęłam pracować, dlateg... czytaj dalej trending_flat


01-10-2018 10:26
Królowa Skydale - Rozdział 1
local_library2 comment0 thumb_up0

 Następnego dnia wstałam wypoczęta. Po raz pierwszy od dłuższego czasu czułam się normalnie. Rozejrzałam się sennie po komnacie. Do środka wkradły się pierwsze, leniwe promienie słońca. Zrzuciłam z siebie kołdrę i przeciągnęłam się. Pocierając zaspane oczy wyszłam na balkon. Nie zadałam sobie nawet trudu w znalezieniu butów. Nie przejmowałam się chłodem podłogi komnaty. Spojrzałam przed siebie podziwiając ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział dwudziesty piąty
local_library9 comment0 thumb_up1

Od spotkania z Moniką minęły dwa dni. Przed Jagodą i moją matką, starałem się stwarzać pozory. Udawałem, że nie mogę doczekać się najważniejszego dnia w całym swoim popieprzonym życiu. Poprzednie zachowanie wytłumaczyłem stresem i przeprosiłem. Zapanował względny spokój. Chociaż wszystko we mnie krzyczało, robiłem dobrą minę do złej gry. Wróciłem do sypialni i chyba Jagoda uwierzyła, że chcę tego samego co ona, bo wyglądała na spokojni... czytaj dalej trending_flat


29-09-2018 22:56
Rozdział dwudziesty czwarty
local_library8 comment0 thumb_up0

Im bliżej ślubu, tym większe zaczynały dopadać mnie wątpliwości, czy dobrze robiłem, biorąc Jagodę za żonę. Zostało mi dokładnie pięć dni i zamiast robić coś pożytecznego, wolałem uciec na siłownię. Tutaj nikt nie truł mi dupy, niczego nie chciał i miałem względny spokój. Siedziałem na podłodze, piłem trzecie piwo i wypatrywałem się w worek, gdy usłyszałem czyjeś kroki. - Jak mnie tutaj znalazłaś? - warknąłem pewny, że to Jagoda... czytaj dalej trending_flat


27-09-2018 19:56