Opowiadania

Rozdział 48
local_library0 comment0 thumb_up0

Przeprowadzka. Zmiana otoczenia, nowe klimaty, nowe perspektywy, nowe doświadczenia... tylko ja stara. I jak zwykle cholernie niezadowolona ze wszystkiego, co może mieć przedrostek „nowy”. Nie mam bladego pojęcia, po co to wszystko, skoro rodzice z wielce tajemniczymi minami zaczęli wspominać, że znaleźli nam idealny dom i niedługo możemy się do niego wprowadzić. Poważnie. Jak dla mnie, to moglibyśmy jakoś wytrzymać tych kilka dn... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 47
local_library0 comment0 thumb_up0

Czułam się jak w jakimś mało rzeczywistym i zdecydowanie nieśmiesznym śnie. Po nocnych wydarzeniach dziwnie mi było tak po prostu wrócić do domu, a jeszcze dziwniej wstać, gdy mama zapukała do pokoju z wieścią, że jedziemy oglądać mieszkania. Przez chwilę autentycznie nie wiedziałam, o co jej chodzi – wciąż byłam pochłonięta atmosferą minionych przygód. Dopiero co omal nie zostałam rozszarpana na strzępy przez coś, o czym sama nie w... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 46
local_library0 comment0 thumb_up0

Biała wilczyca zbliżała się do mnie niespiesznie, jakby od niechcenia. Delikatnie stawiała łapy, dokładnie i z wyczuciem, zupełnie jakby zastanawiała się nad każdym ruchem, by móc wykonać go idealnie, by nie przemycić w nim żadnego okruchu niedoskonałości, która tak bardzo do niej nie pasowała. W gruncie rzeczy drobny pysk był gładki, nikt z zewnątrz nie doszukałby się w jego wyrazie ani postawie całego smukłego ciała oznak gniewu... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 45
local_library0 comment0 thumb_up0

Stojąca za oknem latarnia dosłownie waliła mi po oczach. Choć od jakiejś półgodziny usilnie próbowałam wcielić w życie plan wcześniejszego pójścia spać, jak na razie osiągnęłam jedynie to, że coraz mocniej się denerwowałam. Sine, wręcz niebieskawe światło, w którym na dworze ledwo co było widać, wgryzało się pod powieki z siłą noża, niemożliwe do zignorowania. Migało lekko na gęstym deszczu, to przygasając do znośnego poziomu, to znowu... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 44
local_library0 comment0 thumb_up0

Gdy Ladon już zniknął, nie czułam się na siłach, by wracać do domu. Atmosfera niekoniecznie prawdopodobnego sennego marzenia spowiła mnie całkowicie, niezaprzeczalnie i na długi czas, przez co nie mogłam sobie wyobrazić, że tak po prostu miałabym wejść do mieszkania, zamknąć się w czterech ścianach, robić coś zwyczajnego i prozaicznego, być może nawet iść spać... To było dla mnie nie do pojęcia. Próbowałam się wybudzić, wbiłam mocno pa... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 43
local_library0 comment0 thumb_up0

Czułam się pusta, odrętwiała i całkowicie wypruta ze wszelkich emocji. Jednocześnie niezdrowa energia rozpierała mnie do tego stopnia, że nie mogłam usiedzieć w miejscu, a coś wciąż ściskało boleśnie w piersi. Chodziłam w kółko, nie mogąc się na niczym skupić. Ścierałam kurze z książek – każdą z prawie trzech tysięcy stojących w dwóch rzędach zdjęłam z półki, troskliwie przetarłam, powąchałam, przekartkowałam i skrupulatnie odł... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 42
local_library0 comment0 thumb_up0

Normalność przeciekała mi między palcami. Sięgałam po nią rozpaczliwie, wręcz desperacko, lecz za każdym razem, gdy myślałam, że już ją mam, wymykała się w ostatnim momencie, drwiąc sobie z targających mną uczuć i strachu. Bałam się. Tak cholernie się bałam, że aż nie wiedziałam, co powinnam ze sobą zrobić. Wciąż się rozglądałam, doszukiwałam szczegółów, które były rzeczą stałą i oczywistą, na tej ich zwyczajności próbując wybudować ch... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 41
local_library0 comment0 thumb_up0

Biegłam, choć bardziej miałam wrażenie, że płynę w powietrzu, dotykając ziemi jedynie czubkami pazurów. Biegłam, a w tamtej chwili nie liczyło się dla mnie nic innego. Tryb polowania... O tak, to bardzo ładna nazwa. Elegancka, całkiem dumna, tak ślicznie opisująca sprawę, że niemal ja sama byłam w stanie uwierzyć w to, że jedynie o polowanie tutaj chodzi. O zaciekłe tropienie wroga, który komuś zagraża, który zagraża mojemu miastu. ... czytaj dalej trending_flat


Rozdział 40
local_library0 comment0 thumb_up0

Miałam takie jedno marzenie. Chciałam gdzieś sobie pójść. Gdzieś daleko, na jakieś kompletne zadupie, na którym diabeł mówił nie tylko „dobranoc”, ale też „dzień dobry”, „dobry wieczór” i „daj na pół litra”. Gdzieś, gdzie nie dosięgłyby mnie żadne z problemów, jakie ostatnio się wyprodukowały w moim otoczeniu. Gdzieś tak daleko, bym o nich mogła zwyczajnie zapomnieć, uznać, za nierealną mrzonkę, coś jak na wpół zapomniany nieprzyjemny ... czytaj dalej trending_flat


Córka Dziewicy - Rozdział drugi
local_library2 comment0 thumb_up0

25.06.2011, od w pół do pierwszej w nocy do siódmej trzydzieści nad ranem Na początku biegłam jak opętana, potem już nieco zwolniłam. W końcu wrzuciłam spokojny trucht i zaczęłam rozglądać się dookoła.  Znajdowałam się właśnie w samym centrum Queens, na sto siedemdziesiątej-drugiej ulicy. Na ulicy nie było ani jednej żywej duszy. Podobało mi się to, bo przynajmniej nikt mnie nie zaczepiał.   Rozejrzałam się dookoł... czytaj dalej trending_flat