Opowiadania użytkownika Multivariate Ego

check R18: Dzikie serce kontynentu
local_library0 comment0 thumb_up0

Pierdolone komary. Całe pierdolone chmary. Poruszały się w stadach, bzycząc przy uszach. Opędzałem się od nich, jak tylko mogłem, ale nie przynosiło to wymiernego efektu. Przed przeskokiem natarłem się nawet ziołami rekomendowanymi przez Toriana, jednak pod wpływem wilgoci powietrza i lepkości skóry, kiedyś musiały spłynąć, zostawiając mnie bez ochrony. Źle reagowałem na dziabnięcia tych małych skurwysynków, a każde ugryzienie momentaln... czytaj dalej trending_flat


check R17: Kiedy trzeba podjąć działania
local_library1 comment0 thumb_up0

Pół wieku to dość czasu, aby uzbierać tyle historii do opowiedzenia, żeby móc zanudzać zebranych znajomych przez cały wieczór. Jeśli pomnożymy to przez sześć, to dostaniemy niekończącą się noc, nieprzerwanego dialogu. Jako, że na dworze Earysa spędziłem dwie noce i jeden dzień pomiędzy nimi, przed północą głowa pękała mi od nadmiaru informacji. Pękała też od nadmiaru alkoholu, ale to należy pozostawić bez komentarza. Nie trzeźwiałem od…... czytaj dalej trending_flat


check R16: Odór strachu
local_library0 comment0 thumb_up0

 W salonie panował spokój. Za zamkniętymi drzwiami po korytarzu przechadzali się mieszkańcy zamku, a ich sylwetki cieniem przesuwały się za witrażowymi oknami osadzonymi w każdym z dwóch skrzydeł.  Czułem się lepiej. Z dnia na dzień godziłem się coraz bardziej z rychłym końcem. Zacząłem się nawet zastanawiać, jak to się stanie. W bitwie? To byłaby chwalebna śmierć. Przez przypadek? Podobno ogrom wypadków zdarzał się w domu. ... czytaj dalej trending_flat


check R15: Żałoba za przyszłość
local_library0 comment0 thumb_up0

 Odsunąłem się od Konstruktorki, gdy tylko wylądowaliśmy w holu mojego zamku. Rozejrzała się wokół, oceniając wystrój. To naturalne, że jej uwagę przykuło to, czym zajmowała się na co dzień. Zacmokała z niesmakiem, zapewne dziwiąc się prostocie wnętrz. Nie przepadałem za zbędnymi elementami, które nie wnosiły do pomieszczeń nic poza walorem estetycznym. Stąd też nie przykładałem większej wagi do rozmieszczania obrazów, malowanych w... czytaj dalej trending_flat


check R14: Mroczne zakamarki Kontynentu Dantego
local_library0 comment0 thumb_up0

 Prosto z dworu nowego księcia Skrawka Wieczoru przeskoczyłem przed pałac będący centrum Stolicy Świata. Wkroczyłem w całkiem inny klimat nie tylko ze względu na chłodniejszą pogodę, ale również nagłe, niewyjaśnione uczucie niepokoju oraz wrażenie, że poruszam się w gęstej, niewidocznej mgle. Tej zmiany nie dało się nie zauważyć. Przestałem się dziwić tłumowi, który odeń uciekał. Tereny, które zajmował budynek będący własnością St... czytaj dalej trending_flat


check R13: Co w głębi siedzi
local_library0 comment0 thumb_up0

 Nadszedł ostatni dzień miesiąca. Minął tydzień od ataku Ferrisa na Morrigan. Nie spodziewałem się, że podczas codziennej rutyny sądzenia spraw przybędzie Torian, aby przekazać mi nowinę. Morrigan się obudziła. Zawiesiłem rozprawę, w której aktualnie sędziowałem, żeby jak najszybciej się udać do księżnej. Przestało się liczyć dla mnie cokolwiek, co nie było Morrigan lub chociażby z nią powiązane. Zmaterializowałem sie pod drzwi... czytaj dalej trending_flat


check R12: Oczekując na zmianę
local_library0 comment0 thumb_up0

Obudziłem się we własnym łóżku absolutnie bez pojęcia, czy sam się tutaj przyprowadziłem, czy mnie przenieśli. Od momentu powrotu do pustego salonu miałem kompletną pustkę w pamięci. Lukę tak gęstą, że nic nie mogłem z niej wydobyć.  Otworzyłem oczy. Sufit pokryty rzeźbieniami wirował. Nie było dobrze. Zakląłem, gdy nagle mnie pociągnęło, a ja wylądowałem na skraju materaca, rzygając niczym kot. Nie zjadłem za wiele poprzedniego w... czytaj dalej trending_flat


check R11: Nocą budzą się potwory
local_library0 comment0 thumb_up0

 CZĘŚĆ 2 TOMU I "CZERNI I BIELI"* Gęsty dym uszedł z moich ust, leniwie sącząc się ku górze. Ciężki opar rozpłynął się, otaczając mnie śmierdzącą, drapiącą w oczy mgłą. Popiłem tytoń wódką. Tak zajebiście nieważko; jakbym pod kopułą nie miał zupełnie nic; jakbym unosił się hen, hen wysoko. Przymknąłem oczy, które potoczyły się gdzieś w głąb czaszki. Wyciągnąłem ręce, a stawy trzasnęły, kiedy przełożyłem je za głowę; oparłem o ... czytaj dalej trending_flat


check R10: Idealna randka
local_library0 comment0 thumb_up0

Umówiłam się z Ferrisem na wieczór. Rozmawiałam z nim zaraz po moim spotkaniu z Valdrianem. Zastałam go w kuchni, kiedy porcjował dzika przyniesionego w nocy z lasu. Kiedy zapraszałam go na spotkanie, jego nozdrza drżały; myślę, że czuł na mnie zapach księcia, bo w końcu ten musiał mnie dotknąć, żeby dokonać umowy. Zanotowałam w myślach, żeby koniecznie wykąpać się przed randką, bo nie ma nic gorszego niż zapach mężczyzny na sobie, kied... czytaj dalej trending_flat


check R9: Dzień wolny
local_library0 comment0 thumb_up0

 Miałam skrzydła. Ten jeden dzień.  Dawno nie spałam otulona własnymi skrzydłami. Praktycznie zastępowały kołdrę, ogrzewając nieczułe ciało puchem i dłuższymi piórami. Spałam snem głębokim i spokojnym. Obudziłam się w naprawdę wyśmienitym humorze, pomimo złości wylanej jeszcze parę godzin wcześniej.  Wykąpałam się przed śniadaniem i dopiero odświeżona, przepełniona dobrym nastrojem zeszłam do jadalni. Usiadłam na swoim... czytaj dalej trending_flat


check R8: Pierwszy dzień lata
local_library0 comment0 thumb_up0

 Nie spałam całą noc. Nawet nie położyłam się do łóżka. Była siódma, a ja jeszcze nie umyłam się po randce z Ferrisem. Randka. To słowo brzmi tak dziwnie. Ale czym innym było nasze wczorajsze spotkanie, jak nie właśnie randką? Bardzo spontaniczną randką. Wyjątkowo udaną, a przynajmniej w moim odczuciu. Ferrisa dało się lubić. Był śmiały, wygadany, zabawny, mimo iż często wręcz odstręczająco zboczony. Nawet jeśli nie uda się nam... czytaj dalej trending_flat


check R7: Ostatni dzień wiosny
local_library0 comment0 thumb_up0

 Powodów do świętowania – a raczej pretekstów – można wymienić cały grom. Okazje błahe, rodzinne i religijne. Ta nadchodząca miała charakter symboliczny. Koniec, ale i narodziny.  Trzeci miesiąc wiosny minął tak szybko, jak się zaczął. Czas pozostały do odczynienia klątwy kurczył się w zastraszającym tempie, jednak nie można powiedzieć, żebym próżnowała w czasie ostatnich sześciu tygodni.  Przygotowałam grunt pod ten s... czytaj dalej trending_flat


check R6: Gotowość bojowa
local_library1 comment0 thumb_up0

 Minął kolejny tydzień. Nie można powiedzieć, że próżnowałam. Starałam się pojawiać blisko Ferrisa, wymienić z nim parę słów. Brakowało mi jednak czasu i natchnienia. Kiedy ma się nóż na gardle, wcale nie jest łatwo planować. Robiłam więc cokolwiek.  Nie zawiódł mojego zaufania. Wypuszczony na łowy wracał zaraz po upolowaniu zdobyczy, a trzeba mu przyznać – znał się na tym. Zmieniał postać zaraz za kutą bramą, gdy mury dostat... czytaj dalej trending_flat


check R5: Imigranci
local_library1 comment0 thumb_up0

 Podkreślałam linię rzęs węglem. Cienkim zakończeniem rysowałam wzdłuż włosków, aby następnie rozmazać kreskę w górę do pożądanego cieniowania. Za każdym razem odsuwałam się nieznacznie, aby podziwiać z daleka swoje dzieło. Od czasu do czasu zaciskałam usta, które z lepkością się następnie od siebie odklejały – te postanowiłam ukryć za cielistą, lekko tłustą szminką. Było całkiem nieźle. Maska obserwująca każdy mój ruch, nie powied... czytaj dalej trending_flat


check R4: Najgorszy pracownik
local_library0 comment0 thumb_up0

 Ciężar lekcji ciążył mi niczym kamień uwiązany u szyi. Ilekroć wpadałam na Ferrisa czy to na korytarzu, czy na zewnątrz. Przypominała sobie, dlaczego zostawiłam go przy życiu. Dlaczego pozwoliłam mu zamieszkać na dworze.  Tydzień na uspokojenie nerwów – tyle sobie podarowałam. Tydzień z trzech miesięcy, jakie zostały mi na uwiedzenie tego mężczyzny. Zapewne Valdrian zasugerowałby mi, że nie powinnam marnować żadnego z pozost... czytaj dalej trending_flat


check R3: Nowy nabytek
local_library1 comment0 thumb_up0

Mój sen – odkąd zostałam księżną Skrawka Wieczoru – stał się płytki. Rytuał, który przeszłam, odmienił mnie, pozwalając czerpać energię bez całkowitego usypiania ciała; rzecz jasna w razie odniesienia obrażeń czy przeżycia nadmiernego wysiłku, musiałam tracić przytomność, wejść w stan wstrzymania. Przy codziennym, zwykłym trybie zmęczenia, kiedy tylko wydawałam rozkazy z tronu, nic takiego mi nie groziło. To była raczej drzemka, podczas... czytaj dalej trending_flat


check R2: Upadła księżna
local_library1 comment0 thumb_up0

 Minęło dziewięćdziesiąt dziewięć lat, dziewięć miesięcy i trzy minuty od chwili, gdy otrzymałam lekcję do wypełnienia. Zegar nad kominkiem wskazywał godzinę pierwszą z czterdziestoma sześcioma minutami.  Nie mogłam zasnąć, wejść w stan odprężenia. Krążyłam po zamku przez długie minuty, odkąd znudziło się mi przewracanie się z boku na bok. Zasiadałam w głębokim fotelu z krótkimi plecami dostosowanymi do skrzydeł. Boleśnie pr... czytaj dalej trending_flat


check R1: Prezent od księcia
local_library1 comment0 thumb_up0

 Przed Tobą, czytelniku, tom I serii "Czerni i bieli". Tom ten jest podzielony na dwie części. Zapraszam na pierwszą z nich.Bardzo liczę na komentarze, które pozwolą rozwijać mój warsztat pisarski, ulepszać historie. Chcę wiedzieć, czego oczekuje czytelnik i co go ciekawi. Co sądzi o bohaterach? Czy widzi, że coś jest pozbawione logiki lub wyjaśnienia? Mam nadzieję, że mi w tym pomożesz ;) Z góry dziękuję za poświęcony cz... czytaj dalej trending_flat


check Część 7 - Odkupienie
local_library1 comment0 thumb_up1

 Stuk.  Stuk.  Stuk.  Odgłos pałki uderzającej o pręty budził ją ostatnio lepiej niż sole trzeźwiące. Natychmiast otwarła oczy i podniosła głowę.  — Już czas. Chodź ze mną. ***  Grzebała w kufrze po brzegi wypełnionym zarekwirowanymi różdżkami. Tyle ich było. Setki czarownic i czarodziejów, którzy przewinęli się w ciągu ostatnich lat przez łapska śmierciożerców, handlarzy ludzkim towarem. Ten ogrom of... czytaj dalej trending_flat


check Część 6 - Rodzinna tajemnica
local_library2 comment0 thumb_up1

 Do magazynu przyprowadzono nowy towar. Orzechowe oczy z zaciekawieniem śledziły Draco odprowadzającego kobiety do poszczególnych cel. Szmalcownicy faktycznie natrafili na coś wielkiego. Lucjusz wzbogacił się o osiem nowych, całkiem młodych ciał na sprzedaż.  Pozostało zadać sobie pytanie: czy teraz Malfoy nie rzuci mnie w kąt jak starą zabawkę? Z jednej strony poczułaby ulgę, ale z drugiej… no właśnie. Czułaby rozżalenie, g... czytaj dalej trending_flat


check Część 5 - Pan
local_library3 comment0 thumb_up1

 Nie pojmowała idei, jaką kierował się Draco w czasie ich spotkań. Te wszystkie zabiegi, które wykonywała, zanim klękała na środku łóżka, żeby następnie on mógł się zabawić sam ze sobą; dokładnie widziała, że oglądanie jej podczas tych czynności sprawiało mu przyjemność. Najbardziej nie rozumiała jednak tego ostatniego — onanizacji nad jej nagim ciałem. Z jednej strony czuła ulgę, bo nie zamierzał jej zgwałcić, z drugiej zaś niepok... czytaj dalej trending_flat


check Część 4 - Panna do towarzystwa
local_library3 comment0 thumb_up1

 Ze snu zbudziło ją metaliczne stukanie wzmocnione przez echo odbijające się od wielu ścian lochów. Na początku myślała, że na dworze pada i dlatego niekończące się kapanie przybrało na sile, uniemożliwiając sen. Myliła się.  Otworzyła sklejone snem i brudem powieki. W ciemności, rozproszonej tylko światłem paru naftowych lamp, stał mężczyzna i upierdliwie stukał pałką o kraty jej celi. Nie za głośno, ale też nie cicho. Podni... czytaj dalej trending_flat


check Część 3 - Niedziela handlowa
local_library3 comment0 thumb_up1

 W lochach pojawiała się regularnie tylko jedna osoba i był nią młody arystokrata. Lucjusz nie zniżał się do poziomu usługiwania “aspirującym dziwkom”, jak chętnie nazywał zakupione od szmalcowników kobiety. Czasem, ale to bardzo rzadko, decydował się na zakup — tylko i wyłącznie — przystojnych mężczyzn o dziewczęcej urodzie. Ekscentryczni, homoseksualni bogacze płacili dużo za odpowiedni okaz, a wdowy dawały wiele za towar z dużym... czytaj dalej trending_flat


check Część 2 - Towar
local_library2 comment0 thumb_up1

— Co dziś dla mnie macie? — zapytał Lucjusz Malfoy, zmieniając pozycję w fotelu na wygodniejszą. Prawą nogę przełożył nad lewym kolanem i rozparł się, na jednym z oparć kładąc łokieć ręki, która trzymała pękaty kieliszek wina. Niedaleko, przed kominkiem, stała jego młodsza kopia, Draco; jedyny syn, a także jedyny potomek. — Będzie pan zadowolony. Pięć. Pięć zdrajczyń — odezwał się herszt trzyosobowej grupy najemników. — Młode — dodał w... czytaj dalej trending_flat


check Część 1 - Porwanie
local_library6 comment1 thumb_up1

Z daleka, w miejscu, gdzie powinna znajdować się złota łuna, postronny obserwator nie zauważyłby niczego, tylko kolejny ciemny, niezachęcający skrawek lasu, ślepy zaułek, drogę bez końca, nic ciekawego. Prawda na temat tego miejsca była jednak inna. Za barierą z zaklęć ochronnych kryło się pięć kobiet. Młode czarownice zasiadały wokół ogniska, każda zajmując się czymś innym. Padma Patil, bliźniacza siostra Parvati, grzebała długim pat... czytaj dalej trending_flat


check Kotawka [One-Shot]
local_library5 comment2 thumb_up1

Tom nigdy nie miał zbyt wielu przyjaciół, bliżej prawdy stałoby wręcz stwierdzenie, iż nie miał ich wcale, a utrzymywał znajomości tylko szkolne i te wymuszone przez swoją nadopiekuńczą matkę – Nicki. Dziecko to przeżyło dziesięć lat w samotności, bawiąc się w pokoju, a najczęściej grając w gry na komputerze, tudzież przenośnej konsoli. Od gwiazdki panią Tucker rozpierała duma zmieszana z nadzieją, ponieważ jej syn zaczął bawić się nie... czytaj dalej trending_flat