Opowiadanie użytkownika Anka

Przyjazd gości

local_library4 comment0 thumb_up0
Opuszczona - część 9
27-01-2019 16:12

-Kogo diabli niosą o 7 rano?

Otworzyłam drzwi i byłam wściekła. Za drzwiami stał policjant.

-Anna, o co chodzi? - pyta tata.

-Przyszedł ktoś z policji.

-Komendant dokładnie - przedstawił się - chciałbym porozmawiać z Tobą o wypadku.

Ojciec z trudem się hamował.

-Ktoś postrzelił moją córkę, a pan twierdzi, że to wypadek?

-Proszę pana, szukamy go, a pańska córka może nam pomóc.

-W jaki sposób mogę pomóc?

-Mamy wizję lokalną, a ty jesteś kluczowym świadkiem.

-Dopiero co wróciłam do zdrowia, mam zakaz przemęczania się od lekarza.

-To potrwa dosłownie chwilę.

-W takim razie dobrze.

 Nie miałam ochoty w tym uczestniczyć, lecz chciałam mieć to już z głowy. Miałam dość tej całej medialnej nagonki. Zastanawiałam się, czy nie usunąć kont społecznościowych, bo moja skrzynka była wiecznie zapchana wiadomościami od obcych ludzi, którzy koniecznie chcieli wiedzieć, kto to zrobił i dlaczego. Moje pokłady cierpliwości dawno się wyczerpały. Wpadł mi do głowy pomysł, który powinien przynajmniej na jakiś czas sprawić, aby ludzie dali mi spokój. Zamierzałam ufarbować włosy i wyjechać. Jak pomyślałam, tak też zrobiłam. Zaczęłam od wizyty u fryzjera i tak oto z długich brązowych włosów powstały krótkie blond. Wiedziałam, że jeszcze tego samego dnia muszę odbyć poważną rozmowę z rodzicami. Tym bardziej, że policja pozwoliła mi opuścić miasto.

 Gdy wróciłam do domu od razu wiedziałam, że coś jest nie tak. Z kuchni słychać było głosy nie tylko rodziców, ale także Patryka i mojego brata. Rozmawiali o moim wyjeździe.  Rodzice podziękowali mojemu koledze, że zdecydował się pojechać ze mną. Nic z tego nie rozumiałam, ale może to i lepiej.

-Słyszę, że wszystko już ustaliliście. Gdzie w takim razie mam wyjechać? - zapytałam.

-Do Londynu - odpowiedział ojciec. 

- No i fajnie - powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju.

 Za mną pobiegli Marcin i Patryk. Mimo że słyszałam. jak proszą, żebym otworzyła drzwi, nie zrobiłam tego. Nie miałam ochoty na rozmowę z nimi po tym, co usłyszałam. Nadal nie mogłam uwierzyć w to, że oni także zdradzili mnie i knuli za moimi plecami. W przeciwieństwie do nich ja dotrzymałam naszej obietnicy i zawsze byłam po ich stronie, a oni zadali mi cios prosto w serce. Od razu zaczęłam się pakować. Kiedy weszłam do kuchni, Patryk stał tam już że spakowaną walizką i biletami lotniczymi, a ojciec czekał, żeby odwieźć nas na lotnisko.



Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany