Opowiadanie użytkownika Anka

Wieczór

local_library5 comment0 thumb_up0
Opuszczona - część 10
01-08-2019 12:31

Kiedy właśnie zasnełam obudziło mnie wołanie mojego ojca.

-Anka, Twoi znajomi przyjechali!

O tej godzinie? Chyba ich pogięło.

Zbiegłam po schodach, a załamany ojciec mówi;

-Chcą, żebyś pojechała z nimi.

-To źle?

-Nie, po prostu jak przypomnę sobie co się stało ostatnio, to nie chcę powtórki.

-Mogę jechać?

-Jasne, tylko wróć o rozsądnej porze!

-Dzięki!

Znajomi przywitali mnie z entuzjazmem.

-Anka, wszystko ok-zapytała Małgosia.

-Tak, ale mam doła po wizji lokalnej. Poza tym jutro wyjeżdżam do Mediolanu i jak narazie wszystko wskazuje na to, że na stałe.

- Nie uwolnisz się od nas, będziemy Cię odwiedzać.  

-Mam taką nadzieję. 

Nigdy wcześniej nie kłamałam tak jak teraz. Zamierzałam bardzo szybko uciec z tego spotkania, bo wiedziałam, że jeśli dłużej zostanę trudniej będzie mi się pożegnać. Tak jak pomyślałam, tak też zrobiłam. Gdy wróciłam do domu w kuchni stał ojciec z Patrykiem oraz ze spakowanymi walizkami gotowi do wyjazdu. Ja także byłam już gotowa. Zostawiłam tylko na stole list pożegnalny i pojechaliśmy. Wiedziałam, że będę tęsknić, ale nie miałam innego wyjścia. Byłam pewna, że pokocham Mediolan. Nie wiedziałam tylko jak potoczą się sprawy między mną a moim przyjacielem. Wierzyłam, że będzie dobrze. Kiedy zerkałam na niego ukradkiem czułam, że on także ma taką nadzieję. Czułam, że już nic nie będzie takie jak wcześniej. Może to i nawet lepiej. Nie chciałam wracać do przeszłości. Nikt zresztą nie chciał powtórki z rozrywki. Ja nie wiedziałam czy uda mi się pokonać demony przeszłości, ale miałam nadzieję, że tak. Nigdy nie czułam się tak źle jak teraz. 



Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany