Opowiadanie użytkownika Lucy15

Wika i Hubert cz.22

local_library1 comment0 thumb_up0
Wika i Hubert - część 22

Chłopak stał moment bez słowa po czym powiedział.
- Nie wiem co mam Ci powiedzieć.- Odstawił album na półkę.
- Nic nie mów tylko przytul.- Chłopak zrobił to o co poprosiła go dziewczyna.- Chodź na dół.-Pociągnęła go za rękę. Hubert roześmiał się i pozwolił się prowadzić.
- Boli jeszcze głowa?- Zapytał na schodach. Zatrzymał się i przyciągnął Wikę do siebie. Dziewczyna zrzuciła mu ręce na szyję i powiedziała smutno.
- Trochę, ale nie tak bardzo jak wcześniej.- Chłopak pocałował ją namiętnie. Nagle przygryzł delikatnie jej dolną wargę proszą by rozchyliła ją bardziej. Wika otworzyła szerzej usta. Gdy ich języki się spotkały zaczęły namiętny taniec. Gdy się od siebie oderwali mieli przyśpieszone oddechy. Dziewczyna nigdy nie całowała się z taką pasją, namiętnością, miłością a zarazem delikatnością. Popatrzała na Huberta i wyszeptała.- Jeszcze nigdy żaden chłopak mnie nie pocałował jak Ty przed momentem.- Hubert uśmiechnął się i również wyszeptał.
- I o to mi właśnie chodziło.- Wika przewróciła oczami i zeszła ze schodów. Chłopak podążył w jej ślady śmiejąc się po cichu. Gdy weszli do kuchni Wika podała Hubertowi sok i usiadła na blacie w kuchni. Zaczęła powoli pić napój. Hubert podszedł do niej z tajemniczym uśmiechem i postawił swoją szklankę na blat. Wyjął z rąk także szklankę dziewczynie i położył obok swojej. Oparł się o blat. Wika wplątała mu swoje dłonie we włosy i przyciągnęła jego twarz do swojej. Hubert popatrzał głęboko w jej oczy i powiedział bardzo pociągająco.- No Kochanie widzę, że ktoś ma na mnie chrapkę. Grr.- Wika zaśmiała się i zaczęła go całować. Znów przygryzł jej dolną wargę. Wika rozchyliła lekko usta i Hubert wdarł się do środka. Gdy ich języki znów się natchnęły na siebie chłopak zaczął bardzo zachłannie ją całować jakby obudziło się w nim jakieś dzikie zwierzę. Wice udzieliło się to uczucie, bo nogi splotła wokół jego talii. Chłopak wziął ją na ręce i zniósł do salonu gdzie położył ją na kanapę ciągle całując. Położył się na niej. Hubert wsunął pod jej bluzkę ręce którymi zaczął błądzić po jej ciele. Wika uświadomiła sobie co może się stać za chwilę i ostatkiem sił odepchnęła swojego chłopaka od siebie. Popatrzał na nią zdziwiony. Dziewczyna usiadła na sofie i odwrócona plecami do Huberta powiedziała prawie niesłyszalnie.
- Ja jeszcze nigdy... No wiesz.- Hubert objął ją i przytulił mocno. Powiedział czule.
- Rozumiem Kotku. Powiedz kiedy będziesz gotowa i dopiero wtedy.- Wika przełknęła głośno ślinę i pokiwała głową. Wika miała tysiąc myśli w głowie. " O matko! Przecież my prawie... Jezuuu, ale... Nie mogę. Muszę powiedzieć o tym Izie i Pauli. Ale ja nie jestem jeszcze gotowa na seks! Nie chcę żeby mój pierwszy raz to był impuls! " Przez dłuższy czas milczeli. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Wika wstała żeby je otworzyć. Hubert jednak złapał Wikę za nadgarstek i powiedział uśmiechając się lekko.- Ile mu mówimy?- Wika również się uśmiechnęła i powiedziała.
- Zobaczymy czy będzie okazja żeby mu w ogóle powiedzieć.- Chłopak pokręcił głową z rozbawieniem i puścił jej rękę. Gdy Wika stała przed drzwiami wzięła głęboki oddech i je otworzyła. Patryk stał skrzywiony. Źle wyglądał. Ubrania nie wyprasowane, włosy rozczochrane, oczy podpuchnięte. Wika nic nie mówiąc przytuliła go. Odwzajemnił uścisk i wyszeptał.
- Przepraszam. Wybaczysz mi kuzyneczko?
- Wybaczam.- Powiedziała cicho. Dziewczyna zamknęła drzwi i weszła z Patrykiem do salonu. Hubert wstał i patrząc na Patryka wybałuszył oczy. Powiedział przerażony.
- Stary wyglądasz okropnie!
- Dzięki właśnie to chciałem usłyszeć.- Powiedział z przekąsem. Wika zgromiła swojego chłopaka wzrokiem.
- Patryk przyniosę coś do picia i powiesz to co chciałeś powiedzieć.- Wika wyszła do kuchni gdzie nalała soku do szklanki dla kuzyna. Wzięła też swoją i Huberta szklankę. Weszła do salonu i postawiła je przed chłopakami. Usiadła we fotelu i powiedziała.- No więc mów o czym chciałeś pogadać.
- No więc...- Podrapał się po karku jak zawsze gdy był zakłopotany. Wika popatrzyła ukradkiem na swojego chłopaka. Siedział i czekał na dalszą część wypowiedzi przyjaciela.- Już wtedy w barze po tej akcji z Tobą Wika powinienem się skapnąć, że Julia jest inna niż myślałem, ale byłem zauroczony. Dopiero trzy dni temu oczy otworzyła mi taka pewna sytuacja.- Wika z Hubertem czekali na ciąg dalszy w ciszy, ale Patryk nie zamierzał nic mówić. Wika popatrzała na Huberta który popatrzał na nią wzrokiem który mówi " To Twój kuzyn więc Ty się pytaj. " Wiktoria pokręciła głową z zażenowaniem i starała się dobrać słowa tak by nie zranić Patryka.
- A może nam powiesz co się stało? Będzie Ci zawsze lżej na sercu.- Patryk wziął głęboki oddech i mówił powoli.
- No to zaprosiłem Julię na kolację do mnie do domu, bo chciałem ją przedstawić rodzicom. No to przyszła ładnie ubrana i w ogóle. Była gadka szmatka a ona wyjechała do matki " Wie pani co? Moja mama zna świetnego chirurga plastycznego. " No to wiesz ciotka nie wiem o co chodzi a Julka wyjaśniła. " Ma Pani bardzo dużo zmarszczek i przydałby się jakiś zabieg na to, albo chociaż jakieś kremy by polecił Pani na te ohydne zmarchy. " No to ja stanąłem w mamy obronie i powiedziałem jej żeby wynosiła się z mojego domu, bo nikt mi matki obrażać nie będzie i, że koniec z nami.- Wika z Hubertem otworzyli szeroko oczy ze zdziwienia. No może nie tyle co ze zdziwienia, ale z żenującej postawy Julii. Hubert odzyskał zdolności do mówienia jako pierwszy, ale nic się nieodzywał. Popatrzał na Wikę. Dziewczyna była jeszcze pod wpływem szoku. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Wika już miała wstać z fotela by iść je otworzyć, ale Hubert zatrzymał ją gestem dłoni. Dziewczyna usiadła z powrotem na fotelu a chłopka poszedł otworzyć drzwi. Dziewczyna popatrzała na kuzyna i powiedziała.
- Miłość zaślepia.- Patryk popatrzył na nią zdziwiony a Wika wzruszyła tylko ramionami. Do salonu weszły przyjaciółki Wiktorii, Emilka z Karolą i Janek z Wojtkiem. Wika popatrzała na nich. Wszyscy patrzyli się na Patryka jakby go widzieli pierwszy raz w życiu.- Dziewczyny do kuchni a chłopaki przeprowadzą męską rozmowę.- Wika wstała energiczne z fotela, ale z powrotem usiadła, bo zakręciło jej się w głowie. Hubert już przy niej klękał i zapytał.
- Okey?
- Tak. Za szybko wstałam.- Powiedziała lekko uśmiechając się do chłopaka. Wstała wolniej niż poprzednim razem i powiedziała do kuzyna.- On Ci wytłumaczy czemu się tak przestraszył.- Wika posłała jeszcze spojrzenie w kierunku Huberta które mówi " Wymyśl coś i nic mu nie mów o nas. " Gdy znalazła się w kuchni Paula z Izą i Karola z Emilką siedziały już przy stole. Wika usiadła tak jak poprzednio na blacie. Od razu przypomniało jej się to co robiła z Hubertem i zarumieniła się delikatnie. Popatrzała na dziewczyny i opowiedziała im po krótce po co przyszedł Patryk i jakie przedstawienie odstawiła Julia. Gdy Wika zakończyła opowieść w kuchni zapadła cisza. Przerwała ją Iza.
- Nieźle. Myślałam, że ona jest inna, ale się pomyliła. Nie poznałam jej i cieszę się z tego.
- Po tym jak nam opowiadałaś jak ona zachowywała się w pizzerii nie jestem bardzo zdziwiona.- Paulina wtrąciła swoje trzy grosze.
- Idę do Patjika!- Krzyknęła Emilka i zeskoczyła z kolan Karoliny. Dziewczyny popatrzała za nią i zaczęły się głośno śmiać. Wika usiadła pomiędzy Paulą a Izą i powiedziała.
- Słuchajcie nie chcę teraz gadać o Patryku tylko o Hubercie.- Wika opowiedziała im o całym zajściu w galerii.- A najlepsze w tym wszystkim jest to, że owszem powiedziałam przy Hubercie imię Dawida, ale nigdy nie powiedziałam imienia Huberta przy Dawidzie. Czyli oni się znają i przyjaźnią, albo przyjaźnili.
- Albo...- Powiedziała Karolina zatapiając się w swoich myślach. Wika z koleżankami popatrzały na siebie pytająco. Gdy siostra Wiktorii otwierała usta by coś powiedzieć do kuchni wszedł Hubert i Karolina z powrotem je zamknęła. Hubert powiedział uśmiechając się od ucha do ucha.
- Widzę, że mnie obgadujecie.
- My?! Nie! Skąd!- Powiedziała z bardzo wyczuwalnym sarkazmem Wika pokazując rękami na resztę dziewczyn. Chłopak pokręcił głową z rozbawieniem i wyszedł z kuchni biorąc szklankę z sokiem. Wika znów popatrzała na Karolę która powiedziała powoli.
- Albo oni są rodziną.- Wice oczy prawie wyszły z orbity. Paula z Izą były nie w mniejszym szoku.
- Ro... Rodziną?- Wykrztusiła Wika z siebie jakby się czymś dławiła.- Nie to niemożliwe!- Zaprzeczyła szybko.- Chociaż... Już nic, nic.
- Co chociaż?!- Krzyknęła Iza z Paulą jednocześnie.
- Zamknijcie się idiotki!- Syknęła Wika.- Za chwilę chłopaki się tu zlecom jak pszczoły do miodu i będą chcieli wiedzieć o co chodzi. Chociaż Dawid miał mi kiedyś przedstawić swojego kuzyna z którym nigdy się nie darzył sympatią, bo laski zmieniał jak rękawiczki.
- I teraz wszystko układa się w logiczną całość.- Powiedziała Karola.
- Hubert z Dawidem nie lubili się od małego i toczyli ze sobą wojny. Dawid był zazdrosny o to, że dziewczyny wolą Huberta niż jego samego.- Powiedziała Iza powoli i z zastanowieniem.
- Kiedy Dawid się dowiedział, że Wika ma już innego chłopaka i jest nim Hubert ich konflikt się tylko pogorszył a Dawid postanowił odzyskać Wikę za wszelką cenę by...- Paula mówiła tak samo jak jej poprzedniczka.
- By udowodnić sobie, że jest lepszy od kuzyna.- Dokończyła Wiktoria myśl Pauliny przełykając przy tym głośno ślinę. Wika popatrzała na dziewczyny i szybko powiedziała odzyskując zdrowy rozsądek.- Ej no bez paranoi. Przecież Hubert by mi powiedział, że jest rodziną z Dawidem. Takiej istotnej rzeczy by przede mną nie ukrył.- Nie chciała w ogóle myśleć, że Hubert mógłby być spokrewniony z Dawidem. Nie dopuszczała takiej możliwości do siebie. Karola powiedziała ostrożnie.
- Wika to jest prawdopodobne.
- Nie, nie, nie.- Dziewczyna wstała energicznie z krzesła. Jedną rękę położyła na prawym biodrze a drugą zaczęła masować czoło.- Powiedziałby mi przecież. Karola pomyśl logicznie. To scenariusz żywcem wyjęty z " W-11" czy z " Kryminalnych "! Takie rzeczy się w prawdziwym życiu się nie dzieją!
- Wikuś uspokój się.- Powiedziała Iza. Wika oparła się o blat i wzięła trzy głębokie wdechy.
Powiedziała.
- Dziewczyny pomyślcie logicznie. Przecież takie rzeczy się nie dzieją naprawdę. Takie coś tylko w kiepskich filmach. Przecież Hubert by mi coś takiego powiedział.
- Co bym Ci powiedział?- Zapytał Hubert oparty o futrynę. Wika popatrzała pośpiesznie na dziewczyny.- No więc dowiem się?- Zadał ponownie pytania a Wika powiedziała.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany